W bunkrze śmierci (ZC 9/09)
Wpisany przez Jan Trojanowski   

W bunkrze śmierciWojna to straszne słowo, to demoniczny głos dzwonu z wysokiej wieży nienawiści, to głos trwogi słyszany przez tysiąclecia na pobojowisku ziemi. Jak długo jeszcze będzie dzwonił, wymierzając nienormalne tętno naszego życia?

Świt 1 września 1939 roku wdarł się potężnym hukiem wystrzału, który zaciemnił powstający dzień pyłem eksplozji — ten pył dławi w gardle aż dotąd, a z oczu płyną łzy, z których powstają rzeki podobne do nieujarzmionych żywiołów wpływających do oceanu nieszczęść. Ten wystrzał to salwa z pancernika Szlezwik-Holsztyn, wymierzona w życie — w serce. A potem tylko przez kilka dni komunikaty: „Westerplatte broni się”. Westerplatte to maleńki skrawek ziemi… Westerplatte to cały świat, na którym toczy się wojna — a wojna to straszne słowo. Dalej tylko ponury stukot marszowych kroków i ta wyciągnięta ręka odbierająca defilady — ręka podobna do drapieżnych szponów wpijających się w żywe ciało nieszczęsnej ofiary. Jednak zawsze to tylko powtórka z historii, gdy oszalały tłum woła w uniesieniu: „Boży to głos, a nie ludzki”1. Tylko gdzieś tam z głębin wieków słyszę po dziś dzień to konkretne pytanie: „Gdzie jest twój brat Abel?”2. Gdzie on jest? W tym dymie eksplozji? Gdzie on jest? W tej dżungli szubienic? Gdzie on jest? W tej krwi, która wsiąka w ziemię? Gdzie on jest? Tam, za zasiekami z drutu kolczastego? Gdzie on jest? W bunkrze śmierci bloku jedenastego? Gdzie on jest? Gdzie jest brat twój Abel?

Kronika wojny to nie żadne śpiewne nad polami trele skowronka… To nie wieczorna modlitwa po zdrowo przepracowanym dniu… To nie kołyska, w której spokojnie śpi maleńkie dziecko… To nie fortepian Chopina… Wojna to straszne słowo — to głos dzwonu trwogi i nienawiści słyszany na planecie Ziemia. Pewnego dnia otwarto przede mną szafę — jak grubą księgę inaczej pisaną. Wisiało w niej ubranie na wieszaku, to były karty tragedii i dramatu życia… Był to pasiak z Oświęcimia, który wyprała Lucyna, żona Henryka, kiedy mąż wrócił z tej strasznej drogi do domu. A przecież to wyprać się nie da, to jest gruba księga inaczej pisana — to głos krwi, która woła rozpaczliwie do nieba. Wojna to straszne słowo… Henryk został przywieziony do obozu koncentracyjnego Auschwitz z Radomia i oznaczony jako więzień polityczny numerem 17 539. W dniu 31 grudnia 1942 roku został osadzony w bunkrze bloku 11, bloku śmierci, tam przebywał do 6 stycznia 1943 roku.

Co tam się działo, tego opisać się nie da. Co tam się działo, tego wypłakać się nie da. Co tam się działo, tego namalować się nie da. Co tam się działo, tego wyśpiewać się nie da. To niemożliwe… Możliwe jest tylko teraz z drżeniem serca, w głębokiej, przejmującej zadumie włączyć się razem w głos modlitwy Jana z wyspy Patmos, wołając: „Przyjdź, Panie Jezu!”3. Przyjdź, Panie Jezu, bo na Westerplatte pył eksplozji dławi w gardle, a z oczu płyną mętne rzeki łez wpływające do oceanu nieszczęść… Przyjdź, Panie Jezu, bo słychać coraz groźniejszy szum morza narodów, których uspokoić się nie da… Przyjdź, Panie Jezu, bo pasiak z Oświęcimia wyprać, wybielić się nie da; tam jest krew, która nadaje do Ciebie, Boże, błagalny komunikat s.o.s. — wołanie o ratunek… To krew woła z bunkra bloku 11, bloku śmierci. Tu godziny przemieniają się w upiorną wieczność — tu kończy się droga, którą człowiek przygotował człowiekowi.

Był to niezwykły wyjątek, że droga Henryka nie skończyła się w bunkrze śmierci, w bloku 11, ale prowadziła dalej do innych strasznych miejsc kaźni — do Flossnburga, a stamtąd do Dachau i tam nareszcie 29 kwietnia 1945 roku powitana została najdroższa wolność. Wynędzniałe cienie ludzkie w różnych językach wykrzykiwały najpiękniejsze wtedy dla nich słowo: wolność. Słowo to było wymawiane tak, jakby nie istniały żadne inne słowa — było takie święte, niezastąpione, niezdeprawowane dobrobytem. W tym słowie mieściło się wtedy wszystko… Mimo że jest to tylko wolność doczesna, chwilowa, a jednak wtedy była najcenniejsza, najpiękniejsza dla wynędzniałych cieni ludzkich…

Jest jeszcze inna rozwarta paszcza szeolu4! To bunkier śmierci na planecie Ziemia. W nim znajdują się wszyscy od urodzenia aż do śmierci — wszyscy skazani są na śmierć! Dwa tysiące lat temu około godziny dziewiątej z tego najwyższego miejsca na ziemi — z krzyża Golgoty — rozległ się głos: „Wykonało się”5. Brama najcięższego obozu koncentracyjnego została rozwarta na oścież — na wolność, „aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny”6. Czy słyszany jest dziś ten nadzwyczajny komunikat nieba nadawany we wszystkich językach? Czy słyszą go wszyscy więźniowie z bunkra śmierci na planecie Ziemia? Czy przeżywam to szczególne wydarzenie mojego życia, tak jak ci więźniowie w Dachau 29 kwietnia 1945 roku, gdy brama obozu koncentracyjnego została otwarta na oścież? Dziś, gdy słyszysz ten szczególny dźwięk tego słowa „wolność”, to nie fałszuj go dysonansem — źle pojętą wolnością, ucz się je wypowiadać razem z Wodzem w koronie cierniowej, który otworzył bramy śmierci, wszak tylko On jest drogą do prawdziwej wolności. On jest jedyną prawdą w oceanie zakłamania. On jest życiem o nowych wymiarach wieczności. To On wziął księgę „zapisaną wewnątrz i zewnątrz, zapieczętowaną siedmioma pieczęciami”7 — wziął w swoje ręce i zerwał pieczęcie, otworzył i czyta akt wolności dla wszystkich skazanych na planecie Ziemia.

Chwila zadumy. Wojna to straszne słowo… To eksplozja nienawiści, której dym wżera się w oczy, a pył dławi w gardle, aż do utraty przytomności, a potem tylko ten puls marszowych kroków, po trupach, byle naprzód… Dokąd? Westerplatte to maleńki półwysep na ziemi gdańskiej. Westerplatte to cały świat, na którym toczy się wojna — to pasiak z Oświęcimia, gruba księga inaczej pisana, to bunkier śmierci, blok 11, z którego cudem wyszedł Henryk Bugajski, aby nareszcie po dramatach życia wrócić do domu. To największy cud łaski Bożej, że po tragedii wieków nareszcie możemy powrócić do domu — do naszego domu.

Jan Trojanowski


1 Dz 12,22.
2 Rdz 4,9.
3 Ap 22,20.
4 Szeol — hebrajski termin oznaczający grób, otchłań.
5 J 19,30.
6 J 3,16.
7 Ap 5,1-6.
Komentarze (0)
Napisz komentarz
Twoje dane kontaktowe:
Komentarz:
  przewiń na górę ^