Źródła kryzysu (ZC 3/09)

Skąd się wziął kryzys ekonomiczny? Ekonomiści i dziennikarze ekonomiczni napisali na ten temat w ciągu ostatnich miesięcy mnóstwo — tylko czy do końca słusznie?

Podobno przyszedł ze Stanów Zjednoczonych, bo upadł tam rynek nieruchomości, a za nim rynek usług bankowych, a za bankami w Stanach problemy zaczęły mieć banki na całym świecie, a pozbawione kredytów firmy zaczęły upadać i tak kryzys finansowy przerodził się w gospodarczy. Tak mniej więcej wyglądał jeden z niedawnych komentarzy telewizyjnych czy to do upadającej złotówki, czy spóźnionego przyznania przez rząd, że jednak mamy w Polsce kryzys.

Nie ma potrzeby powielać tych opinii, bo są znane. Warto się natomiast zastanowić, czy tak do końca są słuszne — czy nie nazbyt powierzchowne, gdyż upatrujące źródeł obecnego kryzysu jedynie w przyczynach ekonomicznych. To jakby usłyszeć odpowiedź na pytanie, jak doszło do wybuchu drugiej wojny światowej, że zaczęło się od wojny Niemiec z Polską, a potem z Francją i Anglią, a potem ze Związkiem Radzieckim, Stanami Zjednoczonymi, a po drodze do wojny przyłączyło się jeszcze parędziesiąt państw i tak kolejna wojna europejska stała się kolejną wojną światową. A przy tym nic nie wspomnieć o faszyzmie, nazizmie, komunizmie no i kryzysie okresu międzywojennego. Przecież gdy pytamy, jak doszło do wojny, nie chodzi nam o przypomnienie zwykłej chronologii wydarzeń, ale o podanie prawdziwych przyczyn. Podobne pytanie powinniśmy postawić sobie teraz.

Odpowiedź na pytanie o przyczyny obecnego kryzysu gospodarczego wychodzi poza dziedzinę ekonomii. Według autora Ostatniego ostrzeżenia do kryzysu doszło w wyniku zniszczenia etosu pracy, wolności gospodarczej i systemu wartości. Upadek idei komunistycznej — swoistego straszaka na kapitalistów — oraz postępująca globalizacja doprowadziły do tego, że pracodawcy całkowicie przestali się liczyć z pracownikami. Liczą się natomiast tylko z zyskiem. Ludzi nie wynagradza się stosownie do nakładu ich pracy i wartości wyprodukowanych przez nich dóbr. Za to nieliczni żyją w luksusie, od którego aż oczy bolą, co więcej — nie są w stanie osobiście wykorzystać zgromadzonego majątku. Występujące we współczesnych demokracjach zasady równości i sprawiedliwości pozostają bardziej postulatami niż faktycznymi fundamentami państw. Nieuczciwa konkurencja powoduje, że większe firmy wchłaniają lub niszczą mniejsze, niekoniecznie oferując lepsze towary czy usługi.

Wszystko to w imię... chciwości. Nie bez kozery nazywa się ją w Nowym Testamencie bałwochwalstwem, czyli grzechem oddawania czci rzeczom, a nie Bogu1. Tam też czytamy, że korzeniem wszelkiego zła jest miłość do pieniędzy, która opanowanych przez nią odwodzi od wiary, a wiedzie do cierpień i zguby2. Chciwość jest więc bałwochwalstwem, bo sprawia, że miłość do pieniędzy wypiera miłość do Boga i bliźniego; a wiarę we Wszechmocnego i płynące z niej wartości wypiera wiara w wartość i wszechmoc pieniądza.

Dla prawdziwie wierzących — a mam tu na myśli nie tych, którzy wiarę sprowadzają li tylko do chodzenia do kościoła, ale tych, którzy wierzą w Słowo Boże — obecny kryzys gospodarczy nie jest zaskoczeniem. W historii biblijnej kryzysy ekonomiczne, a nawet wojny, zawsze były następstwem kryzysu w stosunkach międzyludzkich i w relacjach ludzi z Bogiem, następstwem rozpanoszenia się niewiary, nieuczciwości, niesprawiedliwości, wyzysku i zbrodni.

Starotestamentowy prorok Jeremiasz wołał: „Biada temu, który buduje swój dom na niesprawiedliwości, a górne komnaty na bezprawiu, swojemu bliźniemu każe za darmo pracować i nie daje mu jego zapłaty”3. Wtórował mu prorok Habakuk, dodatkowo ukazując w swoim proroctwie konsekwencje takiej postawy: „Biada temu, kto gromadzi mnóstwo tego, co do niego nie należy, i przywłaszcza sobie wiele zastawów! Jak długo to potrwa? Czy nie zjawią się nagle twoi wierzyciele i nie obudzą się twoi gnębiciele? Wtedy padniesz ofiarą ich grabieży (...). Biada temu, kto zabiega o niegodziwy zysk dla swojego domu, aby sobie wybudować wysoko gniazdo, by uniknąć nieszczęścia”4. A wprost o konsekwencjach w postaci utraty zawłaszczonych dóbr lub utraty ich wartości mówi nowotestamentowy prorok Jakub: „A teraz wy, bogacze, płaczcie i narzekajcie nad nieszczęściami, jakie na was przyjdą. Bogactwo wasze zmarniało, a szaty wasze mole zjadły. Złoto wasze i srebro zaśniedziało (...). Nagromadziliście skarby w dniach, które się mają ku końcowi. Oto zapłata, zatrzymana przez was robotnikom, którzy zżęli pola wasze, krzyczy”5.

Zwłaszcza ostatni cytat jawi się jak zapowiedź powszechnego bankructwa i światowego kryzysu. Czy tego, który mamy obecnie? Niekoniecznie. Raczej każdego kryzysu, który miał miejsce w przeszłości (i być może jeszcze nastąpi) jako konsekwencja powszechnej niesprawiedliwości i wyzysku.

1 Zob. Kol 3,5.
2 Zob. 1 Tm 6,10.
3 Jr 22,13.
4 Ha 2,6-9.
5 Jk 5,1-4.
Komentarze (2)
  • Ron
    Och Panie Andrzeju, Stary Testament jest zbiorem zapisów sprzed narodzin Chrystusa i porównywanie systemów ekonomicznych sprzed dwóch tysięcy lat do czasów dzisiejszych jest nadużyciem. Oczywiście pewne prawdy są uniwersalne ale powoływanie się na słowa proroka, w stosunku do przyczyn medialnego kryzysu na świecie w XXI wieku to zupełne nieporozumienie. Pomijam już fakt, że występuje tutaj problem interpretacji słów proroka przez osobę spisującą - dyktafonów wtedy nie było - a używane przez Pana jako aksjomat logiczny i prawdę absolutną. Och, strasznie Pan naplątał. Bogactwo nie idzie w parze z chęcią posiadania władzy, a jest jedynie instrumentem jej posiadania. Komunizm to władza ludzi bez żadnej wiary, liczy się tylko władza i totalne upodlenie. Tutaj się z Panem zgadzam Wiara zabija komunizm, bo szerzy ideały ponadczasowe. Sama nazwa Wiary jest tutaj bez znaczenia. Pozdrawiam, Ron
  • Adam  - Komentarz
    Panie Ron , nie ma pan racji, porównywanie systemów ekonomicznych z przed tysięcy lat nie jest nadużyciem, równie dobrze można powiedzieć, że Nowy Testament jest tym samym bo minęło ponad 2000 lat, ale zasada jest prosta, Biblia wyjaśnia każdą kwestie życia człowieka,i tylko głęboka modlitwa do Boga o zrozumienie Jej może przynieść korzyści, otóż w myśl Pana rozumowania podam przykład. Moją prace na czarno można liczyć w latach, nie dostawałem Zus, nie mogłem nic odliczyć od podatku, nie miałem urlopu i nikt nie płacił mi ubezpieczenie ani kasy chorych, dojeżdżałem 1,5 godz. do pracy (2 autobusami, bilet mies. 96 zl.), przy produkcji, za 600 zł mieś, (przed 2005 rokiem) ale się cieszyłem bo miałem wszystkie soboty wolne i jedna zmiana, to nie był duży zakład, ale na brak kasy szef nie narzekał na wódkę kiedy chciał zawsze go było stać, Pan wie ilu ludzi na świecie pracuje w dużo gorszych warunkach, że o dzieciach już nie wspomnę, ludzie w końcu nie wytrzymują i prędzej czy później dochodzi do kryzysu, uważam że stan wojenny w Polsce bardzo dobrze oddaje obraz jaki opisuje Biblia, -niezadowolenie ludzi, to przez ludzi którzy bardziej ufają liczbom i ekonomi mamy to co mamy, nauka Biblii pokazuje wyraźnie że im ludzie bardziej są oddaleni od Boga, tym jest gorzej i mamy to co mamy, apogeum 21 wieku. Biblia uzupełnia się wzajemnie Stary Testament z Nowym Testamentem, jeśli coś jest opisane w Starym to ma to swoje odzwierciedlenie w Nowym Testamencie, nauki Boga są wieczne i niezmienne i zawsze aktualne, on wiedział wszystko zanim to się stało. Mój szef, się trząsł jak miał wypłacić z konta kasę i dać ludziom wypłatę (dodam że w ratach po np 150 zł co kilka dni)że o tych śmiesznych 600 zł na czarno nie wspomnę, czyż Biblia, własnie Stary Testament tego nie opisuje że przytoczę cytat pisany wyżej w artykule: "Biada temu, kto zabiega o niegodziwy zysk dla swojego domu, aby sobie wybudować wysoko gniazdo, by uniknąć nieszczęścia". I Pan sądzi że jeżeli pan napisze: cytat:'Pomijam już fakt, że występuje tutaj problem interpretacji słów proroka przez osobę spisującą - dyktafonów wtedy nie było - a używane przez Pana jako aksjomat logiczny i prawdę absolutną." To ja już daleko skutków kryzysu nie muszę szukać, zostały one wywołane prze ludzi którzy mają podobne zdanie na temat Biblii i jej proroctw. Dziękuję i pozdrawiam.
Napisz komentarz
Twoje dane kontaktowe:
Komentarz:
  przewiń na górę ^