Rychło w czas przyszło mi komentować ten artykuł, ale być może ktoś mój komentarz odczyta. Pani Katarzyno, przyznam się, że do połowy przeczytanego tekstu miałem wrażenie, że jego autorem jest...mężczyzna. Skoro tak niezwykle potrafi pani opowiedzieć o naturze kobiety, nawet z punktu widzenia faceta, to pani mąż (lub nawet sam Bóg) musiał w pani odkryć naprawdę wiele piękna. Jako, że jestem mężczyzną, dzięki temu artykułowi zmienił się trochę mój sposób patrzenia na Boga. Nigdy jednak nie wątpiłem w niezwykle ważną rolę kobiety w naszym świecie (na równi ważną z rolą mężczyzny). Obyście przynosiły nam ukojenie w tym zwariowanym często życiu. A jeśli chodzi o nas... Obyśmy wiedzieli, jak chronić to delikatne źródło ukojenia :) Pozdrawiam