| Jak Jezus traktował kobiety? (ZC 03/10) |
| Wpisany przez Olgierd Danielewicz | |||
|
Posłuchaj artykułu pt. Jak Jezus traktował kobiety?:
Kobiety nie obsługują jeszcze młotów pneumatycznych, ale są już kierowcami ciężarówek, policjantkami, żołnierzami, a nawet w niektórych Kościołach duchownymi. Kobiety coraz bardziej się emancypują. Wielu chrześcijan interesuje w tym kontekście, jak Jezus traktował kobiety. Jakie miejsce widział dla nich w społeczeństwie? Czy był ich orędownikiem, obrońcą? Czy walczył o ich prawa, a jeśli tak, to jakimi metodami?Pytania te mają istotne znaczenie w kontekście pewnej modlitwy pochodzącej z literatury rabinackiej i może nawet zmawianej w czasach Jezusa: „Błogosławiony jesteś, o Panie, nasz Boże, że nie uczyniłeś mnie niewolnikiem. Błogosławiony jesteś, o Panie, nasz Boże, że nie uczyniłeś mnie kobietą”. Równie wymowny jest inny cytat zaczerpnięty z literatury talmudycznej: „Szczęśliwy ów człowiek, który ma dzieci płci męskiej, biada zaś temu, kto ma dzieci płci żeńskiej”. Wiele to mówi o mentalności, jaka panowała w czasach Jezusa. Ujmowanie się za kobietami z pewnością nie należało do dobrego tonu. Kobiety w nauczaniu JezusaJezus poświęcał wiele miejsca kobietom w swoich przypowieściach. W ewangeliach czytamy przypowieść o kobiecie, która dodała zakwasu do ciasta chlebowego; przypowieść o kobiecie, która zgubiła monetę i tak długo szukała, aż znalazła. Wyjaśniają one istotę Królestwa Bożego. Znamy przypowieść o dziesięciu pannach odnoszącą się do czasów ostatecznych. Jezus opowiedział też historię o natarczywej wdowie, w której podkreślał potrzebę wytrwałej modlitwy. Wspominał też w formie ilustracji żonę Lota i królową Saby. Opowiadał o wdowie, która złożyła w świątyni na ofiarę dwa grosze, i pochwalił jej postawę. W przypowieściach mówił nawet, że prostytutki prędzej będą zbawione niż ówcześni przywódcy religijni. Podczas pierwszego wystąpienia w Nazarecie Jezus wspominał wdowę z Sarepty, która opiekowała się prorokiem Eliaszem. Mówiąc o swym powtórnym przyjściu, wymienił kobiety, które mełły w młynie1. Jezus i Jego matkaRozważania o tym, jak Chrystus traktował kobiety, należałoby zacząć od przyjrzenia się bliżej, jak traktował swoją matkę. Pewne światło na relację między Jezusem a Jego matką rzuca ewangeliczne sprawozdanie o weselu w Kanie Galilejskiej. Po trzech dniach wesela biesiadnikom zabrakło wina. Matka Jezusa przyszła wtedy do Niego i powiedziała, że gospodarze wesela potrzebują wina. Jezus odpowiedział jej: „Czego chcesz ode mnie, niewiasto?”2. Wielu uważa, że odpowiedź Jezusa była zbyt szorstka, nawet grubiańska. Jednak badania dotyczące form wypowiedzi używanych w tamtych czasach wykazują, że tak nie było, a odpowiedź udzielona matce była pełna należytego szacunku. Nie można zapominać, że Jezus musiał zachować równowagę między poszanowaniem matki a wykonywaniem woli swojego niebiańskiego Ojca. Kolejne interesujące wydarzenie miało miejsce w Kafarnaum, kiedy matka i bracia Jezusa próbowali się z Nim zobaczyć, ale z powodu wielkiego tłumu nie mogli się do Niego dostać. Poinformowany o tym Jezus, zamiast przerwać nauczanie, powiedział: „Ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką”3. Jeszcze raz Jezus z naciskiem podkreślił, że służba Bogu nie może zejść na drugi plan, choćby to miało zaszkodzić relacjom rodzinnym. Nawet Jego matka, chociaż błogosławiona między niewiastami, nie mogła wejść do Królestwa Bożego tylko dlatego, że była matką Zbawiciela. Ona też potrzebowała osobistej więzi z Bogiem. Ostatnia ewangeliczna informacja o stosunku Jezusa do matki zawarta jest w relacji o ukrzyżowaniu. Pod koniec swojej agonii Jezus spojrzał na Marię stojącą u stóp krzyża razem z Jego umiłowanym uczniem Janem. Powiedział wtedy do matki: „Niewiasto, oto syn twój!”, a do Jana: „Oto matka twoja”4. Słowa te świadczą o serdecznej trosce, jaką Jezus okazał matce nawet w chwili śmierci. Jezus i Jego uczenniceW codziennej służbie kaznodziejskiej Jezusowi towarzyszyli nie tylko apostołowie, ale grupa kobiet z Galilei, Jego uczennic. „I stało się (...), że chodził po miastach i wioskach, zwiastując dobrą nowinę o Królestwie Niebieskim, a dwunastu z nim i kilka kobiet, które On uleczył od złych duchów i od chorób, Maria zwana Magdaleną, z której wyszło siedem demonów, Joanna, żona Chuzy, zarządcy dóbr Heroda, i Zuzanna, i wiele innych, które służyły im majętnościami swymi”5. Dlaczego kobiety te przystały do grona uczniów Chrystusa? Czy dlatego, że zostały zaproszone? Pewnego razu Jezus powiedział apostołom: „Nie wy mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem”6. Być może w taki sam sposób Jezus wybrał również owe kobiety. Niektóre z nich były majętne i wspierały materialnie działalność misjonarską Jezusa. Innym przykładem postępowania Jezusa z kobietami była Jego przyjaźń z Marią i Martą, siostrami Łazarza, przyjaciela Jezusa. W 10. rozdziale Ewangelii Łukasza czytamy, że Maria siadała u stóp Jezusa. W owych czasach u stóp nauczyciela siadał zazwyczaj uczeń. A Marta w rozmowie z siostrą nazwała Jezusa nauczycielem7. To mogłoby oznaczać, że Jezus nauczał również kobiety. W tamtych czasach było nie do pomyślenia, żeby rabbi nauczał kobiety. Ówcześni rabini ukuli nawet powiedzenie, że lepiej nauczyć Samarytanina niż kobietę. A trzeba wiedzieć, że Żydzi i Samarytanie się nienawidzili. Kiedy Łazarz umarł i Jezus odwiedził pogrążone w żałobie siostry, Marta wypowiedziała jedno z najdonioślejszych świadectw o Jezusie, jakie zostały zapisane w ewangeliach. Powiedziała: „Tak, Panie! Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat”8. Ta kobieta głęboko wierzyła swemu Mistrzowi. Jej siostra podczas przyjęcia u Szymona namaściła stopy Jezusa bardzo drogim olejkiem i wytarła je rozpuszczonymi włosami. To nie było rozważne. To mogło się bardzo nie spodobać. W końcu tylko ulicznice rozpuszczały swoje włosy. Nie mówiąc o takiej rozrzutności. A co zrobił Jezus? Pochwalił ją za tak piękny czyn i polecił pamięci następnych pokoleń9. Co mówi nam to o tym, jak Jezus traktował kobiety? Jezus a inne kobietyA spotkanie Jezusa z Samarytanką przy studni Jakuba? W czasach Chrystusa to nie było mile widziane — mężczyzna sam na sam z obcą kobietą, i to Samarytanką. A Jezus rozmawiał z nią bez żadnych oporów, łamiąc tym samym wszystkie żydowskie obyczaje10. Ewangelie wspominają też o kobiecie przyłapanej na cudzołóstwie, przyprowadzonej siłą przed Jezusa, żeby ją potępił. A co zrobił Jezus? Zbawiciel obronił ją przed tymi, którzy pragnęli jej potępienia11. Jezus nie tylko bronił kobiety, ale także je uzdrawiał. W święto sobotnie uzdrowił teściową Piotra. Przy tej okazji dwukrotnie złamał żydowskie prawo — nie tylko zrobił to w sabat, ale również dotknął jej ręki. Również w sabat uzdrowił kobietę, która od 18 lat nie mogła się wyprostować. Uzdrowił też kobietę cierpiącą od 12 lat na krwotok, dla której nie było już żadnej nadziei. Pozwolił się jej, kobiecie nieczystej, dotknąć. Ale jej wiara sprawiła, że był to dotyk uzdrawiający. I Jezus to publicznie podkreślił i pochwalił. Jak widać, gdy w grę wchodziło zdrowie kobiet, Jezus nie wahał się narażać formalistom religijnym12. Pewnego razu wzbudził z martwych jedynego syna wdowy z miasteczka Nain. Innym razem wskrzesił córkę przełożonego synagogi Jaira. Zrobił to, dotykając zwłok, co również było zabronione13. Kobiety u krzyżaOstatnim wydarzeniem ilustrującym relacje między Jezusem a kobietami jest Jego droga na Golgotę. Apostołowie uciekli, a kobiety przy Nim zostały. Ich serca były poruszone Jego cierpieniem. Stały pod krzyżem. Później pomagały w pochówku. A potem były pierwszymi świadkami Jego zmartwychwstania — one, nie mężczyźni. Oni mieli nawet problem z uwierzeniem w ten fakt14. W ewangeliach nie ma ani jednej wzmianki o tym, by jakakolwiek kobieta czuła wrogość do Jezusa. Zbawca nie miał żadnych oporów, by głosić poselstwo zarówno mężczyznom, jak i kobietom. Obie grupy traktował tak samo. Wśród jego przyjaciół były też kobiety. Przyjmował ich miłość i wsparcie w służbie. Sam też nie wahał się im służyć, a nawet bronić, gdy zachodziła taka potrzeba. Udowodnił, że można spotykać się z kobietami na wysokiej, duchowej płaszczyźnie. W ten oto sposób Jezus, który okazuje im swą akceptację, jest trafnie określany mianem obrońcy kobiet. Oprac. Olgierd Danielewicz
[Opracowano na podstawie: Morris L. Venden, Jak Jezus traktował ludzi, ChIW „Znaki Czasu”, Warszawa 1996, s. 68-73]. |
| « poprzednia | następna » |
|---|


