| Ludzie bez serca (ZC 06/10) |
| Wpisany przez Alejandro Bullon | |||
Polaków poruszył w ubiegłym miesiącu dramat 9-latka ze Szczecina. Dziecko zostało zgwałcone przez 13-latka. Zdarzenie nagrał telefonem komórkowym inny nastolatek, a film z nagraniem sprzedawał kolegom ze szkoły po 10 złotych. To nie jedyne z coraz okrutniejszych zdarzeń, których świadkami przyszło nam być. I nie jedyny znak czasu...Wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą (...) nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni”1. „Ponieważ wzmoże się nieprawość, ostygnie miłość wielu”2. Zdarzenie pierwszePółnoc. Starsze małżeństwo śpi nieświadome zagrożenia. Nastolatka na palcach wchodzi do pokoju, by sprawdzić, czy właściciele domu faktycznie pogrążeni są we śnie. Wyłącza system alarmowy, dzięki czemu dwóch młodych mężczyzn czających się na tyłach posesji może wejść do domu. Gdy wchodzą, owa młoda kobieta podaje im gumowe rękawiczki i pończochy do zamaskowania twarzy. Minutę później mężczyźni wchodzą do sypialni i biją dwoje niewinnych ludzi do momentu, aż są pewni, że oni nie żyją. Dziewczyna przygląda się temu z zupełnym spokojem. Gdy właściciele domu są martwi, nastolatka wraz z jednym z mężczyzn, który jest jej narzeczonym, udają się do motelu, by oblać udany napad. O godzinie trzeciej nad ranem córka zamordowanego małżeństwa wraca do domu. Po drodze zabiera swojego młodszego brata, który spędził wieczór z kolegami w salonie gier elektronicznych. Gdy przybywają do domu, odkrywają przerażającą zbrodnię. Dziewczyna traci panowanie nad sobą i przeklina tych, którzy dopuścili się tego potwornego morderstwa. Podczas pogrzebu na cmentarzu płacze histerycznie. Stojący obok muszą ją podtrzymać, bo omdlewa i nie może utrzymać się na nogach. Kilka dni później policja aresztuje morderców. Przyznają się i wyznają, że tą, która ułożyła plan i pomogła im go wykonać, była właśnie córka zamordowanych. Tak, ta sama dziewczyna, która tak gorzko płakała w dniu pogrzebu! Co mogło się dziać w umyśle osiemnastoletniej dziewczyny, iż skłoniło ją do popełnienia takiej potworności? Jak ktokolwiek mógłby to wyjaśnić? W Biblii czytamy, że w dniach ostatecznych ludzie będą „nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni”. Zdarzenie drugieGdy cały świat budzi się z koszmaru i zwraca uwagę na osoby dotknięte skutkami niszczycielskiego tsunami z końca 2004 roku, policja odkrywa zorganizowaną grupę przestępczą, która porywa sieroty, by wykorzystywać je jako młodociane prostytutki lub uśmiercać celem sprzedaży ich organów do przeszczepów. Ludzkie hieny dla zysku żerujące na cudzym cierpieniu? Czy to możliwe? A jednak. Pewnego dnia, gdy jadłem obiad z przyjacielem, rozmawialiśmy o tym. W jednej chwili łzy napłynęły mu do oczu i niemal bezwiednie powiedział: Nie zdając sobie z tego sprawy, uczestniczył w spełnieniu proroctwa o czasach ostatecznych. Jezus powiedział bowiem: „Ponieważ wzmoże się nieprawość, ostygnie miłość wielu”. Zdarzenie trzecieSpokojne miasteczko gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Noc ciemniejsza niż zwykle. Pada deszcz. Joaquin i jego żona wracają do domu z wesela swojej chrześnicy. Mają na sobie weselne stroje i wspominają swoje wesele. Mimo upływu lat ich miłość nie osłabła, ale dojrzała i stała się jeszcze pełniejsza. Bóg obdarzył ich dwojgiem wspaniałych dzieci. Tego wieczoru dzieci zostały w domu z opiekunką. Wtem ożywiona rozmowa dwojga zostaje przerwana. Na poboczu widzą dwie osoby, najwyraźniej w kłopotach. Wygląda na to, że ich samochód uległ awarii. Pomimo złej pogody Joaquin i jego żona postanawiają pomóc. Straszny błąd... Po kilku minutach Joaquin jest już martwy, a jego twarz zupełnie zmasakrowana strzałem ze śrutówki. Jego żona zostaje zgwałcona i pozostawiona umierająca. Jej powrót do zdrowia potrwa latami. Ich dzieci, pozbawione ojca, nigdy nie pojmą, jak można zapłacić taką cenę za to, że próbowało się okazać uprzejmość. Czy słysząc taką historię, miałbyś odwagę zatrzymać się i pomóc komuś na drodze? Zdarzeń dziesiątkiŻyjemy w niebezpiecznych czasach. Apostoł Paweł powiedział, że w czasach ostatecznych mieszkańcy ziemi będą „bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdradzieccy, zuchwali, nadęci”3. Wszyscy będą się bali wszystkich. Gangi napełnią miasta przerażeniem. Silni będą żerować na słabych. Duże miasta staną się dżunglą, w której ludzie zmienią się w dzikie bestie. Miłość wielu ostygnie i wygaśnie. Być może widziałeś na rogu jakiejś ulicy żebrzące, kalekie dziecko, a nieopodal tych, którzy okaleczyli je, by zbierało dla nich pieniądze. Poczułeś się wykpiony, wyszydzony i postanowiłeś, że nigdy więcej nikt nie zrobi z ciebie głupca. Ktoś puka do drzwi. Otwierasz, a kobieta z dzieckiem na ręku prosi o coś do jedzenia. Ogarnięty współczuciem idziesz do kuchni, a gdy wracasz, okazuje się, że już sobie poszła i... zabrała ze sobą twój odtwarzacz DVD. Czy nadal masz ochotę pomagać? Twoje chrześcijańskie przekonania motywują cię do tego, by odrzucić podejrzliwość, ale większość ludzi zastanowi się trzy razy, zanim komukolwiek udzieli pomocy. Miłość wielu oziębła. Jezus to zapowiedział. Zło będzie się coraz bardziej potęgować, a coraz mniej będzie ludzi życzliwych i uprzejmych. Dlaczego ludzie stają się zimni i niewrażliwi? Oni sami tego nie rozumieją. Wiedzą tylko, że czegoś im brakuje i dążąc do tego, są gotowi odpychać i ranić innych, nawet jeśli inni to ci, których powinni najbardziej miłować. W dniu, w którym to piszę, policja, dzięki zdobytym wcześniej informacjom, zapukała do drzwi domu w luksusowej dzielnicy dużego miasta i zastała scenę, która poruszyłaby nawet najtwardsze serce. Dwunastoletnia dziewczynka została przywiązana do metalowych schodów w piwnicy. Zwisała na rękach tak, iż jej stopy niemal nie dotykały posadzki. Miała zakneblowane usta, połamane palce dłoni i powyrywane paznokcie. Policjant, który ją znalazł, nawykły do przerażających widoków, powiedział później: — Ręce mi się tak trzęsły, że ledwie byłem w stanie ją rozwiązać. Co czyni tę tragedię szczególnym przejawem barbarzyństwa? Fakt, iż potworności tej dopuściła się przybrana matka dziewczynki. Każdego dnia w każdym kraju dochodzi do potwornych przejawów brutalności i przemocy, nierzadko w rodzinnych domach. Alan Weisman w swojej nowej książce Świat bez nas snuje wizję świata bez ludzi. Niektórzy mogą sądzić, że świat byłby lepszy, ale nie zgadzam się z tym. Myślę, że problem polega na tym, iż ludzkość błądzi w ciemności z powodu odłączenia się od Boga. Nie ma innego wyjaśnienia. Pewnego czerwcowego poranka Sirlei, uboga kobieta sprzątająca mieszkania, żyjąca z pensji w wysokości 200 dolarów miesięcznie, czekała na autobus, ponieważ chciała się udać do lekarza. Musiała zdążyć na czas, by nie stracić wizyty, więc nerwowo zerkała na zegarek. Autobus się spóźniał. Niedaleko fale z hukiem uderzały o nabrzeże. Sirlei myślała o swoim trzyletnim synku, którego zostawiła w domu. Dla niego była gotowa do wszelkich poświęceń. Nagle poczuła uderzenie w kark i upadła. Potem ktoś kopnął ją w twarz. Instynktownie próbowała się zasłonić, ale to nic nie dało. Grad uderzeń i kopniaków posypał się na nią ze wszystkich stron. Jej macierzyński instynkt kazał jej myśleć o dziecku. Nie rozumiała, co się dzieje. Nikt nie mógłby tego zrozumieć. Do dzisiaj lokalna społeczność usiłuje zrozumieć, dlaczego pięciu studentów uniwersytetu pochodzących z tak zwanych dobrych domów postanowiło zmasakrować bezbronną kobietę. Policja ujęła ich krótko po tym zdarzeniu. Ich rodzice usiłowali tłumaczyć i bagatelizować szatański wyczyn. Sirlei uniknęła śmierci tylko dzięki temu, że jakaś prostytutka, która przypadkiem się tam znalazła, zaczęła wołać o pomoc. Czego szukamy i nie możemy znaleźć? Ludzie wydają się dzisiaj zupełnie pozbawieni nadziei i zrozpaczeni. Nawet jeśli temu zaprzeczają, w głębi duszy odczuwają zupełny brak zadowolenia ze wszystkiego. Cokolwiek zdobywają i osiągają, nie jest wystarczające. Schwytani w pajęczynę własnych pragnień, pogrążają się w chaosie, który niszczy ich i innych. Co roku narkomani zażywają narkotyki, na które wydają ponad 150 mld dolarów. Po ropie naftowej biznes narkotykowy znajduje się na drugim miejscu, jeśli chodzi o najbardziej dochodowe branże handlu na świecie. Jeśli dodamy do tego ponad 525 mld dolarów wydawanych na alkohol, możemy sobie zacząć uświadamiać istnienie zupełnie odwróconej piramidy wartości w naszym społeczeństwie. Niektórzy wierzą, że potrzebujemy legalizacji narkotyków, by zapanować nad korupcją w policji i innymi przestępstwami związanymi z handlem tymi śmiercionośnymi substancjami i ich zażywaniem. Gdy Jezus wspomniał tego rodzaju nikczemność jako znak czasów ostatecznych, nie skazywał nikogo na takie postępowanie. Opisał jedynie rzeczywistość, którą ujrzał proroczym wzrokiem. Młodzi ludzie, którzy zaatakowali i brutalnie pobili kobietę, o której mówiliśmy wcześniej, sami wybrali taki sposób postępowania. Z własnej woli postanowili brutalnie potraktować drugiego człowieka w sposób, na jaki nie zasługuje żadne stworzenie. Nic nie może usprawiedliwić ich zachowania. Nie próbowali jej nawet obrabować, bo mieli pieniądze. Jeden z nich wrócił właśnie z sześciomiesięcznego pobytu w Australii, gdzie surfingował pod pretekstem nauki języka angielskiego. Socjolog starał się wyjaśnić ich zachowanie jako wytwór współczesnej kultury bezkarności. Jednak prawda jest inna. Prorok Jeremiasz napisał: „Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne — któż je zgłębi?”4. Jedyne rozwiązanieProblem z ludźmi polega na tym, że mają zdradzieckie serca. Niespokojne z natury serce człowieka jest złe, zwodnicze, niegodne zaufania i okrutne. Wychowanie może nauczyć ludzi, jak maskować złe zamiary, ale nie może przemienić serca. Ludzie nadal będą nieuczciwi i egoistyczni, bez względu na to, jak wielką posiądą wiedzę. Na przykład ci, którzy z pasją przemawiają na rzecz pokoju, jednocześnie przyczyniają się do szerzenia wojen. Pięć krajów, które zarabiają najwięcej na handlu bronią, należy do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Tylko Jezus może naprawdę zmienić serce człowieka. On działa od wewnątrz. Zaczyna przemianę w głębi, docierając do korzeni ludzkich postaw i zachowań. „Dam im jedno serce i nowego ducha dam do ich wnętrza. Z ciała ich usunę serce kamienne, a dam im serce cielesne”5. Widziałem, jak Chrystus może przemienić tych, którzy przyjmują Go jako swego Zbawiciela. Nic nie jest niemożliwe dla Niego. Nie ma takiego człowieka, któremu On nie mógłby pomóc i którego nie mógłby zmienić. Pewnego dnia Jezus przybył do Betanii i zastał swego przyjaciela Łazarza martwego od czterech dni. Ciało zmarłego było już w stanie zaawansowanego rozkładu. Nikt nie mógł sobie wyobrażać, że cokolwiek jeszcze da się zrobić, by wyrwać Łazarza ze szponów śmierci. Nauka i pieniądze są zupełnie bezradne w takich sytuacjach, podobnie jak technika i wszelkie inne ludzkie środki. Ale oto przyszedł Zbawiciel, a gdzie On jest, tam jest życie, bo On jest życiem. Gdy Jezus zawołał: Łazarzu, wyjdź!, zmarły powrócił do życia. Widziałem, jak Pan dokonuje podobnego cudu dzisiaj. Widzę ten cud codziennie w krajach, w których prowadzę spotkania ewangelizacyjne. Ludzie dotąd duchowo martwi wracają do życia, rozbite rodziny jednają się ze sobą, niespełnione marzenia stają się rzeczywistością. Chrystus jest życiem, a gdzie On jest, tam panuje pełnia życia. Andresa spotkałem w jednym z najbardziej naznaczonych przemocą miast na świecie. Spędził on wiele lat w więzieniu za popełnione przestępstwa. Jednak Jezus dotarł do niego. Chłodnej zimowej nocy Andres umierał. Drżał z zimna i wiedział, że to jego ostatnie chwile. W takim stanie usłyszał w radiu współwięźnia, z którym dzielił celę, prowadzoną przeze mnie audycję. Tej nocy Duch Boży dotknął jego serca. Choć wcześniej wiele razy słyszał o Zbawicielu, sądził, że religia jest dla słabych, a siebie uważał za twardziela. Bez serca i okrutny wybrał drogę zbrodni już jako nastolatek, a jednocześnie winił społeczeństwo, że nie dało mu możliwości wyboru. Tej nocy, gdy czuł, że śmierć jest o krok, ta myśl go przeraziła. Leżąc w ciemnościach, zaczął rozumieć, że Bóg go kocha i pragnie mu dać nowe serce. Wołając do Jezusa, by dał mu jeszcze jedną szansę, zasnął. Rankiem słońce zaświeciło przez okno celi, przebijając się przez chmury i gęstą mgłę. Andres obudził się w szpitalu więziennym. — Żyłem — powiedział mi, nie kryjąc wzruszenia. — Nie umarłem. Bóg dał mi jeszcze jedną szansę. Minęło już trzydzieści lat od tamtej nocy w zimnej celi więziennej. Dziś Andres jest żywym świadectwem przekształcającej mocy Chrystusa. Wolny, wykonuje wspaniałą pracę, głosząc ewangelię wśród młodocianych przestępców. Cudowny Zbawiciel, który zmienił Andresa, gdy ten niemal umierał, może także zmienić twoje serce, jeśli Mu na to pozwolisz. Przeczytaj Jego słowa skierowane także do ciebie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”6. Życie bez Chrystusa jest naprawdę wielkim ciężarem. Duchowe przygnębienie, nazywane depresją, stało się chorobą, która niszczy ludzi, nie zabijając ciała. W czasach ostatecznych nadaliśmy tej chorobie nowoczesną nazwę, ale nadal objawia się ona poczuciem zmęczenia życiem. Jezus wzywa nas: Przyjdźcie do Mnie! On pragnie ci dać odpoczynek i pokój. Czy nie tego pragniesz od dawna? Alejandro Bullon
[Tekst pochodzi z książki A. Bullona pt. On przychodzi. Znaki nadziei. Lid i śródtytuły pochodzą od redakcji].
|
| « poprzednia | następna » |
|---|


