| Znaki i fakty |
| Wpisany przez opr. A.S. | |
|
ABORCJA PO URODZENIU Lekarze powinni mieć prawo do zabijania noworodka — twierdzą na łamach periodyku "Journal of Medical Ethic" Alberto Giubilini i Francesca Minerva, dwoje włoskich naukowców współpracujących z uniwersytetami w Oksfordzie, Mediolanie i Melbourne. Prawo to ich zdaniem powinno przysługiwać lekarzom, gdy dziecko urodzi się niepełnosprawne, gdy rodzice nie będą w stanie zapewnić mu opieki lub nie będą dziecka chcieć. Według wspomnianych naukowców noworodek nie ma "moralnego prawa do życia", gdyż jego osobowość jest jedynie potencjalna. Miałoby to wynikać z tego, że noworodek nie ma jeszcze świadomości własnej egzystencji, a co za tym idzie "wykształconego poczucia nadziei, marzeń i celów życiowych". Ważniejszy niż interes dziecka powinien być tu interes rodziców, dla których urodzenie np. chorego dziecka może być "zbyt dużym brzemieniem". Komentatorzy określili te propozycje jako szokujące i nawiązujące do najczarniejszych kart z historii ludzkości. Włoscy naukowcy spotkali się nawet z pogróżkami. Z kolei prof. Julian Savulescu, dyrektor oksfordzkiego centrum zajmującego się etyką medyczną i wydawca "Journal of Medical Ethics", stwierdził na łamach "Guardiana", że ta ostra reakcja to próba kneblowania akademickiej dyskusji i atak fanatyków na wartości liberalnego społeczeństwa1. Baczcie, abyście nie gardzili żadnym z tych małych (...). Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby zbawić to, co zginęło. (...) Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście — Jezus Chrystus2. NIESKUTECZNE WYCHOWANIE SEKSUALNE Jak twierdzą eksperci z Grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton" działającej przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, tylko systematyczne wprowadzanie edukacji antykoncepcyjnej uchroni nastolatki przed niepożądanymi ciążami i zarażeniem wirusem HIV. Zgodnie z tym założeniem wolontariusze Pontonu w walentynki na ulicach Warszawy rozdawali uczniom szkół średnich prezerwatywy. Tymczasem Wielka Brytania od lat nie potrafi poradzić sobie z narastającym wśród nastolatków problemem niechcianych ciąż, aborcji i chorób wenerycznych, i to pomimo darmowego rozdawania prezerwatyw już 12-latkom i wydawania na nowoczesne programy edukacji seksualnej 40 mln funtów rocznie. Według danych za 2008 r. w Polsce na 1,324 mln nastolatek przypadło 21 tys. porodów. A w Wielkiej Brytanii na 1,942 mln nastolatek dzieci urodziło 50 tys. dziewcząt. Liczba legalnych aborcji na Wyspach wynosiła wtedy na tysiąc nastolatek — 23,15, a w Polsce — 0,03. Liczba zdiagnozowanych wśród tysiąca dziewcząt w 2008 r. przypadków HIV to: na Wyspach — 25,83, a w Polsce — 15,95. Podobne jak w Wielkiej Brytanii niepokojące wyniki odnotowuje się u innych "liderów" wczesnej edukacji seksualnej, opartej na rozbudzaniu pożądliwości i zachęcaniu nastolatków do bezrefleksyjnego zaspokajania rodzących się potrzeb seksualnych — w Szwecji i Niemczech3. Aby (...) czas doczesnego życia poświęcić już nie ludzkim pożądliwościom, lecz woli Bożej. Dość bowiem, że w czasie minionym spełnialiście zachcianki pogańskie oddając się rozpuście, pożądliwości, pijaństwu (...). Przy tym dziwią się temu, że wy nie schodzicie się razem z nimi na takie lekkomyślne rozpusty, i oczerniają was. Zdadzą oni sprawę temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych — apostoł Piotr4.Oprac. A.S.
1 Zob. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11268597,Aborcja_po_urodzeniu___szokujacy_pomysl_naukowcow.html?lokale=lodz [dostęp: 27.3.2012].
|
| « poprzednia |
|---|

Znaki i fakty
