Brexit — i co dalej?

347

Wynik brytyjskiego referendum przesądzający o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wywołał niemałe zamieszanie na scenie politycznej całej Europy. Nie tylko politycy, ale także zwykli obywatele zaczęli zadawać sobie pytanie o to, co dalej.

Brexit, czyli wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, za którym opowiedziało się 51,9 proc. uczestników referendum, zrodził wiele pytań — od tych lokalnych, związanych m.in. z losami Polaków na Wyspach, do globalnych dotyczących rynku walutowego czy wreszcie pytań o przyszłość wspólnoty, jaką jest Unia Europejska. Czy Brexit przyćmi wizję jedności? Czy w obliczu problemów wewnątrz Unii nie powinniśmy się bać o jej trwałość?

Gdzie szukać odpowiedzi na te wszystkie pytania nurtujące współczesnego Europejczyka? Możemy oczywiście gorączkowo przeglądać portale internetowe, czytać opracowania historyków, polityków czy ekonomistów, ale możemy także postąpić niekonwencjonalnie — sięgnąć do Pisma Świętego. Czy ma ono coś do powiedzenia w kwestii jedności Unii Europejskiej w XXI wieku?

W Księdze Daniela, starożytnego proroka, który jako jeniec został uprowadzony do Babilonu i tam, najpierw na dworze króla Nabuchodonozora (605-562 p.n.e.), a potem kolejnych władców, był ważnym urzędnikiem państwowym, znajdujemy niezwykłą historię. Król Nabuchodonozor — twórca imperium neobabilońskiego doprowadził do największego w historii Babilonii, a zarazem ówczesnej cywilizacji, rozwoju kulturowego i militarnego. Zadawał sobie pytania dotyczące przyszłości. Co stanie się z jego imperium?

Bóg postanowił objawić mu we śnie dzieje świata od dni mu współczesnych aż do nastania wiecznego Królestwa Bożego1. Prorok Daniel wyjaśnił królowi jego sen. Sen ten przestawiał posąg mający ludzką postać, którego poszczególne części ciała symbolizowały kolejne potęgi polityczne pojawiające się na arenie dziejów, rozpoczynając od imperium babilońskiego. Wizja ta jest bardzo ogólnym ukazaniem dziejów ludzkości, koncentrującym się na przedstawieniu poszczególnych potęg politycznych, które po sobie następują. I tak po imperium babilońskim miało nastać imperium perskie, następnie rozwój cywilizacyjny przesuwał się na zachód i prorok zapowiadał kolejne imperia — Grecję, a następnie Rzym. W końcu wizja koncentruje się na półkuli zachodniej, gdzie na gruzach cesarstwa rzymskiego ukształtowały się ostatecznie państwa europejskie, po których nie pojawia się już żadne światowe imperium, ale nastaje Królestwo Boże: „Patrzyłeś, a wtem bez udziału rąk oderwał się od góry kamień, uderzył ten posąg w nogi z żelaza i gliny, i skruszył je (…). Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię”2. O tym okresie historycznym, w którym obecnie żyjemy czytamy: „A to, że widziałeś nogi i palce po części z gliny, a po części z żelaza, znaczy, że królestwo będzie podzielone (…). A to, że palce u nóg były po części z żelaza, a po części z gliny, znaczy, że królestwo będzie po części mocne, a po części kruche. A to, że widziałeś żelazo zmieszane z gliniastą ziemią, znaczy, że zmieszają się ze sobą, lecz jeden nie będzie się trzymał drugiego, tak jak żelazo nie może zmieszać się z gliną”3.

Czy wobec tego według Bożej wizji dziejów istnieje szansa na stworzenie zjednoczonego imperium? (…)

Igor Baron

1 Zob. Dn 2,43-44. 2 Dn 2,34-35. 3 Dn 2,42-43.
Foto: Flickr

Skrót artykułu. Całość dostępna w elektronicznej wersji do nabycia tu: www.sklep.znakiczasu.pl lub już niebawem w wersji papierowej w dużych salonach Empik.