Życie z wizją

236

Człowiek bez wizji nie zrealizuje swej misji ani potencjału. Wizja jest przeciwieństwem status quo. Polega na sięganiu poza przeszkody i niepowodzenia.

Helena Keller nie miała jeszcze dwóch lat, gdy straciła wzrok i słuch. W rezultacie nie nauczyła się mówić. Do siódmego roku życia wyrażała uczucia i potrzeby dzikim śmiechem, wrzaskiem czy wierzganiem. Miała szczęście, gdyż trafiła na wspaniałą nauczycielkę, która podobnie jak ona była niewidoma.

Anne Sullivan z Instytutu Niewidomych nie widziała w Helenie nie­widomego, głuchego dziecka, lecz osobę o wielkim potencjale. Z jej pomocą Helena nauczyła się czytać i pisać przy pomocy alfabetu 
Braille’a. Dzięki temu w wieku 16 lat mogła zacząć naukę w szko­le. W 1904 roku ukończyła studia jako jednaz najlepszych studentek.

Helena Keller, która żyła w latach 1880-1968, poświęciła swoje życie, aby pomagać niewidomym i głuchoniemym. Stała się autorką wielu książek i popularną prelegentką. Kiedy zapytano ją, czy jest coś gorszego od ślepoty, odpowiedziała: „Tak, widzieć, ale nie mieć wizji”.

Człowiek bez wizji nie zrealizuje swej misji ani potencjału. Czy Noe dałby początek ludzkości po potopie, 
gdyby nie poświęcił życia budowie arki? Czy Abraham dałby początek narodowi wybranemu, gdyby nie wyszedł z Ur? Czy Mojżesz wypro­wadziłby Hebrajczyków z Egiptu, gdyby nie opuścił dworu faraona?

Dwóch kontra dziesięciu

Po długiej niewoli Hebrajczycy wyszli z Egiptu dzięki interwencji Boga. Pod wodzą Mojżesza dotarli do granic Kanaanu. Bóg obiecał im tę ziemię, gwarantując zwycięstwo nad jej mieszkańcami, dlatego Mojżesz powiedział:

— Oto Pan, twój Bóg, dał ci tę ziemię. Wejdź do niej i weź ją w posia­danie, jak ci powiedział Pan, Bóg twoich ojców. Nie bój sięi nie lękaj się!

Zamiast przystąpić do podboju, Hebrajczycy przystąpili do Mojżesza, prosząc:

— Wyślijmy mężów przed sobą, aby zbadali tę ziemię i przynieśli nam wie­ści o drodze, jaką mamy iść, i o miastach, do których mamy wejść.

Na zwiady ruszyli przywódcy, po jednym z każdego plemienia. Ich zadaniem było zbadać urodzajność ziemi i obronność Kanaanu.

Zauważmy, że zwiadowcy nie mieli się wypowiadać o możliwo­ści podbicia Ziemi Obiecanej, gdyż ta kwestia była już rozstrzygnięta — Bóg zaręczył, że ją otrzymają.

Wyprawa zajęła im czterdzieści dni. Powrócili z gałęzią drze­wa winnego — kiście gron były tak ciężkie, że jedną gałąź musiały dźwigać na drągu dwie osoby.

Wieść o powrocie zwiadowców szybko obiegła obóz. Ludzie pełni nadziei i wyczekiwania otoczyli dwunastu zwiadowców. Podziwiali winogrona i figi, których ogrom­ne rozmiary dowodziły urodzajności Ziemi Obiecanej. Radując się perspektywą zamieszkania w tak urodzajnej ziemi, wsłuchiwali się uważnie w każde słowo zwiadow­ców. Ci zaś powiedzieli do Mojżesza:

— Udaliśmy się do kraju, do którego nas posłałeś. Jest to kraj rzeczywiście opływający w mleko i miód, a oto jego owoce.

Dziesięciu zwiadowców nie podzielało jednak wizji Mojżesza. Skoncentrowali się na przeszkodach i problemach:

— Jednakże lud, który w nim mieszka, jest silny, a miasta są ob­warowane i bardzo wielkie.

W miarę słuchania nadzieja ustępowała tchórzliwej rozpaczy. Izraelici zapomnieli, że Bóg wyzwolił ich w cudowny sposób z opresji w potężnym Egipcie. Niewiara i strach przywódców udzieliły się innym. Obóz wypełniło szemranie. Jedynie Jozue i Kaleb zapewniali:

— Trzeba ruszyć i zdobyć kraj — na pewno zdołamy go zająć.

Jednak dziesięciu zwiadowców zaprzeczyło im:

— Nie możemy wyruszyć przeciw temu ludowi, bo jest silniejszy od nas. Kraj, któryśmy przeszli, aby go zbadać, jest krajem, który pożera swoich mieszkańców. Wszyscy zaś ludzie, których tam widzieliśmy, są wysokiego wzrostu. Widzieliśmy tam nawet olbrzymów — Anakici pochodzą od olbrzymów — a w porównaniu z nimi wydaliśmy się sobie jak sza­rańcze i takimi byliśmy w ich oczach.

Dziesięciu zwiadowców malowało zdobycie Kanaanu w czarnych kolorach. Wyolbrzymiali trudności i znie­kształcali fakty, aby uprzedzić ludzi do Kaleba i Jozuego, którzy posiada­li wizję, wiarę i odwagę.     

Wtedy całe zgromadzenie zaczęło wołać, płakać i szemrać przeciw­ko Mojżeszowi i Aaronowi:

— Obyśmy byli pomarli w Egipcie albo tu na pustyni! Czemu nas Pan przywiódł do tego kraju, jeśli paść mamy od miecza, a nasze żo­ny i dzieci mają się stać łupem nie­przyjaciół? Czyż nie lepiej nam będzie wrócić do Egiptu?

Mówili więc jeden do drugiego:

— Wybierzmy sobie wodza i wra­cajmy do Egiptu.

Rebelia sięgnęła zenitu, kiedy wzgardzili Bożym planem zbawienia i oskarżyli Mojżesza, a tym sa­mym Boga, który go prowadził, o zwiedzenie! Gotowi byli cofnąć się do Egiptu, gdzie byli bici, ciężko pracowali jako niewolnicy, a ich dzieciom groziła śmierć.

Jozue i Kaleb rozdarli szaty i mó­wili do Izraelitów:

— Jeśli nam Pan sprzyja, to nas wprowadzi do tego kraju i da nam ten kraj, który prawdziwie opływa w mleko i miód. Tylko nie buntuj­cie się przeciwko Panu. Nie bójcie się też ludu tego kraju, gdyż ich pokonamy. Obrona od niego odstąpi, a z nami jest przecież Pan. Zatem nie bójcie się ich!

Zamiast tego, lud podburzony przez dziesięciu szpiegów, chciał ich ukamienować. Tylko interwencja Boża zachowała ich przy życiu. I rzekł Pan do Mojżesza:

— Dokądże jeszcze ten lud będzie Mi uwłaczał? Dokądże wierzyć Mi nie będzie mimo znaków, jakie pośród nich zdziałałem? Z pewno­ścią nie wejdziecie — z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego, i Jozu­ego, syna Nuna. Wasze małe dzieci, o których mówiliście, że będą wydane na łup, one wejdą i pozna­ją kraj, którym wyście wzgardzili. Jeśli zaś chodzio was, to trupy wasze legną na tej pustyni, a syno­wie wasi będą się błąkali na pustyni przez czterdzieści lat.

Ludzie, których Mojżesz posłał, by zbadali kraj, i którzy po powrocie pobudzili zgromadzenie do szemrania, pomarli nagłą śmiercią przed Panem. Pozostali przy życiu tylko Jozue i Kaleb. Izraelici powiedzieli: „obyśmy byli pomarli w Egipcie al­bo tu na pustyni”. Bóg dopuścił to, czego sobie życzyli. Całe zbuntowane pokolenie wróciło na pustkowia, gdzie w ciągu czterdziestu lat wyginęło. Do Kanaanu weszły natomiast ich dzieci, o których mówili, że poginą, oraz Kaleb i Jozue1.

Kaleb i Jozue mieli inny punkt wi­dzenia. Czym się różnili? Posiadali wiarę w Boga i mieli wizję, bez której, jak powiedział Salomon, ludzie giną2. Wizja jest przeciwieństwem status quo. Polega na sięganiu poza przeszkody i niepowodzenia.

Poczucie wartości i odwaga

Wizja pobudza do wiary w Boga i swoje możliwości. Wszyscy boha­terowie wiary, których wymienia 11 rozdział Listu do Hebrajczyków, stali się nimi dopiero, gdy uwierzyli w wartość, jaką posiadali w oczach Bożych. Uchwycili się Bożej mocy, aby realizować zleconą im misję. Takimi byli Kaleb i Jozue, dlatego tam, gdzie dziesię­ciu widziało problem, oni dostrzegali wyzwanie. Dziesięciu miało mentalność koników polnych, a oni pogromców olbrzymów.

Wiele lat później Kaleb zdobył miasto olbrzymów — Hebron3. Jego zwycięstwo było inspiracją dla całego narodu.

Czy powtarzasz sobie często: nie potrafię? Lub: nie mogę? Czy pytasz: co ja mogę na to poradzić? Pierwszym krokiem, aby zmienić takie myślenie, jest rozpoznanie problemu. Drugim jest prośba Boga o zmianę. 
Trzecim — odpowiedni pokarm dla umysłu, a więc czytaj, słuchaj i oglądaj to, co buduje i wzmacnia. Czwartym jest odpowiednie środowisko — otaczaj się ludźmi, którzy myślą pozytywnie i mają wartościo­we cele. Piątym są aktywności, które wzmacniają umysłowo, fizycznie i emocjonalnie.

Kiedy wynaleziono parowóz, sceptycy ostrzegali, że podróż pociągiem z szybkością 45 kilometrów na go­dzinę zatrzyma krążenie krwi i spo­woduje śmierć. Tłum w Bostonie 
zniszczył pierwszą maszynę do szycia, ponieważ nie widział dla niej zastosowania. Edison musiał instalować swoje pierwsze żarówki za darmo, gdyż prawie nikt nie poznał się na wielkości jego odkrycia.

Wynalazcy nie rezygnują mimo początkowych niepowodzeń, ponieważ oczami wyobraźni widzą zastosowanie dla swego odkrycia. Wizja pozwala wytrwać, kiedy inni powątpiewają. Dzięki niej Kaleb i Jozue nie ulegli opinii większości, która zresztą często jest błędna. Oni byli odważni, ponieważ ufali Bogu.

Siłę charakteru człowieka mierzy się wielkością przeszkód, jakich trzeba, aby go zniechęcić do podjętego dzieła. Każdy ambitny plan napotka na opór i krytykę.

Entuzjazm i determinacja

Harry Truman napisał: „Studiowałem życie wielkich mężczyzn i sławnych kobiet i odkryłem, że ci mężczyźni i kobiety, którzy doszli na szczyt, wkładali w pracę całą swoją energię i entuzjazm”. Niewiele jest prac, które sprawiają satysfakcję,a nie wymagają entuzjazmu. Ralph Waldo Emerson powiedział: „Nic wielkiego jeszcze nie powstało bez entuzjazmu”. Entuzjazm jest niczym para, która napędza lokomotywę.

Każdy człowiek rodzi się z jakąś pasją i wrodzonymi zdolnościami, ale nie wszyscy je odnajdują i rozwijają. Czy odszukałeś swoje i z nich korzystasz? Wtedy łatwiej o entu­zjazm. Mężczyźni narzekają, że muszą wstawać do pracyo szóstej rano, ale na ryby wstaną chętnie nawet o czwartej! Dlaczego? Wysiłek staje się lekki, gdy towarzyszy mu ochota.

Prawdziwym bankrutem staje się ten, kto stracił entuzjazm. Musimy podsycać swój zapał nowymi ideami i aspiracjami. Czytaj budujące książ­ki. Słuchaj pouczających wykładów i kazań. Spotykaj się z ludźmi, 
którzy cię wspierają i motywują. Wkładaj serce w to, co czynisz, i staraj się robić przede wszystkim to, do czego masz zamiłowanie.

Słowo „entuzjazm” pochodzi z greckiego en theos — ‘z Bogiem’. Z Bogiem łatwo o entuzjazm do wszystkiego, co dobre. Jak napisał apostoł Paweł: „Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą”4.

Rzymianie podpłynęli do fiordów przy Dover i zeszli na ląd, ale ulegli Sasom. Wrócili na statki i uciekli na pełne morze. Kiedy po jakimś czasie wrócili, Sasi czekali na nich na urwistych nadmorskich skałach, a było ich znacznie więcej niż Rzymian. Tym razem Rzymianie ściągnęli na brzeg zapasy i spalili okręty. Wydobyli miecze i rzucili się na Sasów, którzy widząc tak wielkie poświęcenie i determinację, sami rzucili się do ucieczki. Rzymianie odnieśli zwycięstwo i podbili Wyspy Brytyjskie.

Nie martw się zbytnio brakiem środków i sprzętu do realizacji swej wizji, gdyż to, co posiadamy, nie ma takiego znaczenia jak to, co z tym robimy. Determinacja jest ważniejsza, a ona nie jest emocją, lecz de­cyzją. Ludzie, którzy ją posiadają, nie czekają, aż przyjdzie im ochota na pracę, lecz pracują regularnie i rzetelnie, nie bacząc na przeciw­nościi niepowodzenia, aż zrealizu­ją swe plany.

Pewien pianista, gdy zachorował, zapytał Jana Paderewskiego, czy byłby gotów wystąpić za niego z koncertem już następnego dnia.

— Zawsze jestem gotów — odpowiedział Polak.

— Jak ty to robisz?

— Od 40 lat ćwiczę po osiem godzin dziennie.

— Żałuję, że nie urodziłem się z taką determinacją — powiedział drugi pianista.

— Wszyscy się z nią rodzimy. Ja tylko robię ze swojej użytek — odrzekł Paderewski.

Misja

Noe posiadał misję, dlatego mimo szyderstw dokończył dzieło budowy arki na czas. Abraham opuścił rodzinne strony, ponieważ miał przed sobą cel — Ziemię Obiecaną. Mojżesz powiedział „nie” pokusom egipskiego dworu, gdyż wolał dzielić los swego narodu i doprowadzić do jego wyzwolenia.

Jaka jest twoja misja? Tylko ludzie, którzy ją znają, idą do przodu mimo przeszkód i trudności. Posiadanie misji i jasnych celów pomoże ci zrealizować twoje pasje i marzenia.

Podporządkowanie się Bożej misji sprawiło, że Kaleb i Jozue 
posiadali optymizm, wiarę, śmiałość, entuzjazm i determinację. Tych cech zabrakło pozostałym dziesięciu zwiadowcom, gdyż nie przyjęli Bożej wizji. 40 lat później, kiedy Jozue i Kaleb prowadzili Izraelitów do Kanaanu, byli już po osiemdziesiątce. Wciąż płonęła w nich ta sama pasja, co wcześniej.

Alfred Nobel dokonał wielu odkryć. Z nich najbardziej znany był dynamit. Nobel miał pokojowe usposobienie i martwiło go zastoso­wanie jego wynalazku głównie podczas wojny. Pewnego razu gazeta omyłkowo opublikowała nekrolog Alfreda Nobla, gdy jeszcze żył. Nobel był zrozpaczony, gdy stwierdził, że jest wspominany jako wynalazca dynamitu. Postanowił to zmienić. Przeznaczył sporą część majątku na doroczne nagrody dla osób, które przyczyniają się do rozwoju pokoju, nauki i literatury na świecie. Dzięki temu jego nazwisko kojarzy się dzisiaj z nagrodami, a nie z dynamitem.

Mozart miał zaledwie siedem lat, gdy opublikowano jedną z jego kompozycji. Wiktor Hugo napisał Nędzników, gdy miał 62 lata. Noah Webster ukończył swój monumentalny słownik w wieku 70 lat. Moj­żesz miał 80 lat, kiedy wyprowadził Izraelitów z Egiptu. Rzymski uczony Marcus Katon przystąpił do nauki języka greckiego po osiemdziesiątce. Sofokles napisał Edypa w wieku 80 lat. Goethe ukończył Fausta, gdy miał 82 lata. Verdi był w wieku 85 lat, kiedy skomponował Te Deum, podobnie jak Michał Anioł, gdy kończył malować wnętrze Kaplicy Sykstyńskiej!

Nigdy nie jest za wcześnie ani za późno, aby robić to, do czego zostaliśmy powołani i wyposażeni przez Boga. Warunkiem spełnienia naszej misji jest posiadanie wizji, wiary, odwagi, entuzjazmu 
i determinacji w jej realizacji.

Alfred J. Palla

1 Opracowano na podstawie Wj 3; 15; Lb 13; 14; Pwt 1. 2 Zob. Prz 29,18. 3 Zob. Joz 14,15. 4 Flp 2,13.

[Autor jest doktorem teologii, historykiem i pisarzem. Artykuł jest skrótem fragmentu książki autora pt. Niezwykłe historie zwykłych ludzi, Wydawnictwo Bogulandia, 2013].

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj