Bóg zna numer twojej komórki

631

Historia o tym, jak omyłkowe połączenia telefoniczne zmieniły, a może nawet uratowały życie pewnej rodziny.

Jeśli zamierzamy wkroczyć do Kanaanu, to czyż nie czas przestać patrzeć na gnębiących nas gigantów1 i przenieść wzrok na Boga? A jak wielki jest twój Bóg?

Poznałem ostatnio pewną rodzinę. Jadłospis jej członków składał się do niedawna głównie z ustrzelonych z łuku węży i skunksów. Mimo prymitywnego stylu życia mają telefon komórkowy, który jeden z domowników zabiera czasem do miasta, by go naładować. Helen i Romeo należą do filipińskiego plemienia Pureg. I zapewniam, że Bóg zna numer ich komórki.

Pewnego dnia miejscowy producent Światowego Radia Adwentystycznego (AWR) wybrał numer do swojej ciotki, która mieszka na odległej o tysiąc kilometrów wyspie. Telefon jednak odebrała inna osoba. Kobieta po drugiej stronie słuchawki była agresywna i wściekła, że ktoś jej przeszkadza. Żyła u podnóża niebezpiecznych terenów górzystych, w zupełnie innych stronach niż ciotka producenta.

Na nieszczęście dla Maniego — a przynajmniej tak się naszemu producentowi wydawało — był to dopiero początek wielu „omyłkowych” telefonów.

— Po trzech dniach połączeń z tym samym numerem — opowiada Mani — kobieta zadzwoniła do mnie ze słowami: „Czemu ciągle do nas wydzwaniasz? To już trzeci dzień. Skąd masz nasz numer?”.

Mani zapewnił ją, że to nie do niej próbował się dodzwonić. Dzwonił do innych osób, a za każdym razem i tak dodzwaniał się do tej samej nieznajomej.

— Kobieta i jej towarzysz byli wtedy pijani, więc rozłączyłem się, bo nie lubię słuchać krzyków i przekleństw — kontynuuje Mani. — Przy następnej rozmowie stwierdziła, że mój głos brzmi znajomo. Odparłem, że może słuchała mojej audycji AWR. Ona na to, że owszem. Zamilkła i po chwili usłyszałem jej płacz. Ton jej głosu z gniewnego przeszedł w spokojny. „Jeśli traktuje pan poważnie to, o czym mówi w radiu — usłyszałem w słuchawce — to niech pan nas odwiedzi. Już od dawna słuchamy pańskiego programu”.

Mani obawiał się udać w tamte rejony, znane z wysokiej przestępczości. Zebrał się jednak na odwagę, wziął ze sobą znajomego i niebawem rozpoczął studium biblijne z Helen i Romeo.

Spotkania zaczęły przyciągać coraz więcej ludzi, którzy też słuchali audycji AWR. Helen z rodziną przeprowadzili się z gór w niższe rejony, a w ich ślady poszli inni członkowie plemienia. Obecnie lekcje biblijne pobierają kolejni Puregowie. Rezultat? Piętnaście chrztów, a wszystkie z powodu „omyłkowego” numeru.

Zapytałem Helen i Romeo, czy ich życie zmieniło się, odkąd poznali Jezusa.

— Tak — odparła Helen. — Wcześniej bez przerwy się kłóciliśmy. Co wieczór w naszym domu były libacje i szarpaniny. Gdybyśmy nie przyjęli Jezusa, być może nasze dzieci by nas pozabijały.

To mnie zastanowiło. Dowiedziałem się, że członkowie tego plemienia uważają za coś normalnego, gdy dzieci za pomocą łuku i strzał, którymi polują na zwierzęta, zabijają sprawiających problemy rodziców niewylewających za kołnierz.

— Kiedy zostaliśmy adwentystami dnia siódmego, nasze życie obrało zupełnie inny kierunek — cieszy się Helen. — Nasze kontakty z dziećmi, z całą rodziną i to, jak traktujemy się nawzajem, wszystko to się pozmieniało. Na pierwszym miejscu znalazła się wiara w Boga i służba dla Jezusa.

— Gdyby odłączono mnie od Boga — dodaje Romeo — płakałbym i płakał.

Tak, nie ulega kwestii, że Bóg ma numer ich komórki, i jestem pewien, że numer twojej także. Tylko pomyśl: Bóg zawiaduje całym wszechświatem, w tym planetą Ziemią z jej siedmioma miliardami mieszkańców, a mimo to zawsze tak układa na niej wydarzenia, aby zdobyć dla swojego królestwa jak najwięcej dusz.

Stojąc na ramionach Boga Wszechmocnego, nie napotkacie żadnych gigantów.

Jim Ayer

1 Wkroczenie do Kanaanu, o którym pisze tu autor, jest metaforą obecnego oczekiwania chrześcijan na powrót Jezusa Chrystusa i wkroczenie z Nim do Królestwa Bożego, niebiańskiej Ziemi Obiecanej. To bezpośrednie nawiązanie do starotestamentowej Księgi Liczb zawierającej historię wysłania do Kanaanu przez Mojżesza zwiadowców. Po powrocie zniechęcali oni naród izraelski do wkroczenia do Kanaanu, mówiąc m.in. że widzieli tam olbrzymów (zob. Lb 13,33).
[Autor jest wiceprezesem Światowego Radia Adwentystycznego. Tłum. Paweł Jarosław Kamiński].