Trzy minuty do końca świata

454

Na początku 2016 roku naukowcy z amerykańskiego magazynu „Bulletin of the Atomic Scientists” zatrzymali wskazówki tzw. zegara zagłady zaledwie na trzy minuty przed północą.

Ten symboliczny zegar „tyka” od 1947 roku. Początkowo ostrzegał jedynie przed zagładą nuklearną. Już wtedy, u progu zimnej wojny, wskazywał siedem minut do północy, czyli zagłady ludzkości. Z czasem, bo dopiero od XXI wieku, zegar zaczął odmierzać również inne globalne zagrożenia, jak zmiany środowiskowe i klimatyczne oraz technologiczne (choćby w dziedzinie bio- czy nanotechnologii), których konsekwencje mogą być nieodwracalne. Liczba minut do północy jest rokrocznie aktualizowana w konsultacji z wybitnymi naukowcami z całego świata, w tym noblistami. Wskazówki zegara przesuwa się do przodu lub do tyłu, zależnie od oceny poziomu zagrożeń.

Najbliżej zagłady byliśmy w 1953 roku. Dzieliły nas od niej dwie minuty. USA i ZSRR prowadziły wtedy testy z bronią termojądrową. Najdalej od niej, bo aż trzynaście minut, byliśmy w 1991 po podpisaniu układu START 1 o ograniczeniu zbrojeń strategicznych i na pięć miesięcy przed rozpadem ZSRR.

Raz zegar nie nadążył. Poziom zagrożenia zmieniał się tak szybko, że nie sposób go było odnotować w corocznej aktualizacji. Chodzi o jesień roku 1962 i trwający zaledwie kilka tygodni tzw. kryzys kubański związany z rozmieszczeniem przez ZSRR na Kubie rakiet średniego zasięgu zagrażających bezpośrednio terytorium USA. W odpowiedzi Amerykanie wprowadzili blokadę morską Kuby. Od wojny nuklearnej było już o włos, gdy do wyspy zaczęły się zbliżać okręty radzieckie z kolejnym sprzętem wojskowym. Konflikt zażegnano, gdy Rosjanie wycofali okręty i zdemontowali wyrzutnie rakiet na Kubie, a Amerykanie zagwarantowali Kubie nieagresję i wycofali swoje rakiety z Turcji.

Zegar zagłady został ustawiony na 23.57 już w roku 2015. Obecnie uznano, że nie ma potrzeby przesuwać jego wskazówki minutowej dalej ani też jej cofać. Na Ukrainie i w Syrii trwa wojna. Relacje Rosji z Zachodem są bardzo napięte. A na Morzu Południowochińskim toczy się właśnie spór między Chinami a niektórymi państwami tamtego regionu o wyspy, które Chińczycy chcą zająć dla celów militarnych; już wysłali tam swoje okręty i samoloty. Wszystkie te konflikty mogą się w każdej chwili przerodzić w wojny globalne. Te złe wieści zrównoważone zostały przez niedawne porozumienie o irańskim programie atomowym i wyniki paryskiego szczytu klimatycznego na rzecz ograniczenia zmian klimatu.

Mimo to przesłanie uczonych z „Bulletin of the Atomic Scientists” jest jasne: tegoroczna decyzja o nieprzesuwaniu zegara dalej to nie jest żadna dobra nowina. To raczej wyraz przerażenia, że światowi przywódcy nie potrafią zmniejszyć skali globalnych zagrożeń. Trzy minuty to ciągle zbyt blisko zagłady. Dlatego naukowcy wzywają obywateli świata i ich przywódców do obniżenia wydatków na modernizację broni jądrowej, ożywienie procesu rozbrojenia, zaangażowanie się w dialog z Koreą Północną w celu zmniejszenia z jej strony zagrożenia nuklearnego, zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, rozwiązanie problemu przechowywania odpadów radioaktywnych oraz zapobieganie nadużyciom nowych technologii. W przeciwnym razie zegar za chwilę wybije północ.

Olgierd Danielewicz