Po prostu rodzina

798

Rodzina jest najważniejsza. To tak oczywiste, że aż banalne. Co to jednak znaczy i dlaczego to prawda?

Dom i rodzina tworzą przestrzeń, w której kształtuje się człowiek. Dziecko doświadcza i uczy się wspólnoty, nawiązując pierwsze bliskie relacje i uczestnicząc w rodzinnych rytuałach i wydarzeniach. Póki człowiek jest w domu, stanowi on dla niego pewną całość — najbliższą i najpojemniejszą. Kiedy z niego wyjdzie, dom staje się dla niego punktem odniesienia. Dom to związek z przeszłością, dzięki której łatwiej jest człowiekowi organizować teraźniejszość. W rodzinie kształtują się nasze: tożsamość, wartości, zainteresowania, wzorce, stosunek do drugiego człowieka. Nie ma takiej dziedziny życia, na którą dom i rodzina nie miałyby wpływu.

To rodzice pierwsi wprowadzają dziecko w świat znaków, pojęć i symboli, przekazując mu dorobek kulturowy społeczności, w której żyją. To w rodzinie, dzięki wychowaniu i socjalizacji, dziecko poznaje podstawowe wartości, by z czasem stworzyć ich własną hierarchię. Wartości te wyznaczane są przez konkretne zachowania rodziców, najbliższych. Patrząc na nich, dziecko nabywa także umiejętności spędzania wolnego czasu, rozwijania zainteresowań, korzystania z rozrywek.

Rodzina jest również pierwszym środowiskiem rozwoju moralnego i religijnego dziecka. Przyswajając sobie normy i wartości, przyswaja ono automatycznie stosunek do religii, zaangażowanie religijne oraz zachowania religijne swoich rodziców.

W rodzinie wreszcie zaspokajane są podstawowe potrzeby emocjonalne człowieka — bezpieczeństwa, miłości i przynależności. Niezależnie od wieku są one istotne dla prawidłowego funkcjonowania naszej psychiki.

Zatrzymajmy się na chwilę przy potrzebie miłości. Każde dziecko potrzebuje być kochane. Tak zostaliśmy stworzeni — przez Boga miłości, który tę cząstkę boskości zaszczepił w nas i od niej uzależnił nasz prawidłowy rozwój, a nawet istnienie. Od pierwszych chwil życia dziecko potrzebuje niewerbalnego zapewniania, że jest kochane i potrzebne. Z czasem zmieniają się tylko sposoby okazywania tego uczucia. W potrzebę miłości wpisuje się także kochanie kogoś innego i okazywanie tego. W przestrzeni rodzinnej nie powinno zatem zabraknąć miejsca na wzajemne okazywanie sobie miłości. Nigdy nie zapomnę, jak mój syn, mając dwa lata, powiedział do mojego męża: „Kocham cię, tato” i szybko dodał: „Każdy musi kochać kogoś!”. To niezwykle prosta zasada życia, która powinna być widoczna w domach rodzinnych.

Thomas Friedman, pisząc o współczesnym, zglobalizowanym świecie, przedstawia go, używając niezwykle interesującej analogii drzewa oliwnego i samochodu marki Lexus. W takich samych kategoriach możemy myśleć o współczesnej rodzinie i jej zadaniach.  Czego symbolem jest drzewo oliwne? Drzewo to zakorzenienie, poczucie bezpieczeństwa, ciepło rodzinne, intymne i osobiste obyczaje, tradycja każdej rodziny oraz potrzeba określania swojej przynależności i tożsamości – wszystko to, co możemy określić słowem dom.

Drzewo oliwne to także potrzeba wspólnoty i bycia z drugim człowiekiem, bowiem zdaniem Friedmana „nie można być człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu, jeśli jest się samym. Można być człowiekiem bogatym, inteligentnym, ale nie ma mowy o pełni człowieczeństwa, jeśli jest się samym. Pełnym człowiekiem jest się wtedy, gdy ma się korzenie, gdy jest się częścią oliwnego gaju”1.

Jednocześnie człowiek potrzebuje poza korzeniami także skrzydeł, bo jak mówi Friedman, „nadmierne przywiązanie do swoich drzew prowadzi do budowania tożsamości, więzi i społeczności na zasadzie wykluczenia”2. By tego uniknąć, rodziny potrzebują drugiego komponentu, jakim jest samochód marki Lexus. Czego jest on symbolem? To pragnienie rozwoju, przekraczania samego siebie, doskonalenia i komfortu, to wyznaczanie nowych ról i nowych zadań dla członków rodziny i wzajemne motywowanie się do ciągłego rozwoju.

Każda rodzina potrzebuje obu tych komponentów, są one bowiem wpisane w nasze człowieczeństwo, które wyznacza zarówno potrzeba stabilizacji, jak i przekraczania tego, co zastane.

Th. Friedman zauważa również, że „są dwa sposoby, by człowieka pozbawić domu. Jeden to mu go zniszczyć, a drugi to sprawić, by jego dom wyglądał tak samo jak wszystkie inne”3.

Beata Baron

1 Th.L. Friedman, Lexus i drzewo oliwne. Zrozumieć globalizację, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2001, s. 53-54. 2 Tamże, s. 55. 3 Tamże, s. 358.