czwartek, 4 czerwca, 2020

Wybory

Gdyby demokracja była drogą dochodzenia do prawdy, diabeł wygrywałby za każdym razem.

Wybory są życiową koniecznością. Każdy z nas codziennie staje na rozdrożu. Nasze codzienne decyzje nie tylko wpływają na wydarzenia kolejnego dnia, ale na nasze wieczne przeznaczenie.

Dwie drogi

Mojżesz doszedł do kresu swoich dni. Był gotowy wspiąć się na górę Nebo, z której miał już nie zejść. Ale zanim przekazał przywództwo Jozuemu, wezwał Izraelitów, by wybrali albo drogę życia, albo drogę śmierci. „Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył ty i twoje potomstwo”1. Wcześniej Mojżesz podsumował obietnice i obowiązki związane z przymierzem. Jedne i drugie zawsze idą ze sobą w parze. Nie można ich nigdy rozdzielać. Obowiązek posłuszeństwa i wierności Bogu jest zawsze związany z obietnicą przymierza.

Tak więc również jego następca Jozue, który wprowadził Izraelitów do Ziemi Obiecanej, wezwał ich: „Wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć: czy bogom, którym służyli wasi ojcowie, gdy byli za Rzeką, czy też bogom amorejskim, w których ziemi teraz mieszkacie”. I podsumował swoje wezwanie, podkreślając potrzebę osobistej decyzji: „Lecz ja i dom mój służyć będziemy Panu”3.

Jeremiasz w imieniu Boga skierował do Judejczyków podobne przesłanie: „Oto Ja daję wam do wyboru: drogę życia albo drogę śmierci”4.

Którą drogę wybierze twoja dusza? To najważniejsze pytanie, jakie może zostać zadane.

Dwie bramy

„Ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują”5 — nauczał Jezus. Gdyby demokracja była drogą dochodzenia do prawdy, diabeł wygrywałby za każdym razem. Po prostu ma za sobą większość głosów. Podążanie za szatanem i krocznie jego drogą wydaje się łatwiejsze. Dlaczego? Bo jawi się jako naturalne.

W kwestii ustalenia etycznej i duchowej prawdy liczy się tylko jeden głos. Ten głos to głos Boga wyrażony w Jego spisanym Słowie — Biblii. Zdrowa moralnie mniejszość podąża za tym Słowem jako swoim przewodnikiem. Powiedzenie: wszyscy to robią, więc tak jest dobrze, po prostu na prawdziwych chrześcijan nie działa. Wybrali Biblię jako swój przewodnik. Idą wąską drogą.

Niewielu jest tych, którzy znajdują wąską bramę. To stwierdzenie nie oznacza jednak, że ich liczba musi być rzeczywiście mała. Czytamy też przecież, że „wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios”6. Księga Apokalipsy opisuje zbawionych jako „tłum wielki, którego nikt nie mógł zliczyć”7.

Słowo „niewielu” oznacza po prostu, że zbawieni będą stosunkowo nieliczni w porównaniu ze znacznie większą liczbą zgubionych.

Dlaczego zgubieni będą zgubieni? Wyjaśnienie tego jest celem sceny sądu opartej na symbolu dwóch bram8. Ludzie ci nie chcieli powierzyć siebie Jezusowi — nie weszli przez wąską bramę, by pójść wąską drogą.

A jak jest z tobą dzisiaj? W jakie sprawy jesteś zaangażowany? Po czyjej stronie są twoje najlepsze uczucia? Skąd wiesz, że twoja odpowiedź na te pytania jest właściwa?

Jestem drzwiami

„Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie”9.

Są dwie bramy i dwie drogi. Jesteśmy albo z Chrystusem, albo przeciwko Niemu. Albo Bóg jest naszym Ojcem, albo diabeł jest naszym ojcem. Nie ma innego wyboru.

Brama to symbol naszej decyzji pójścia za Jezusem. To On jest drzwiami. I „nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni”10. Przejście przez bramę to nasza decyzja pójścia za Jezusem.

Ciekawe, że w Ewangeliach nie ma mowy o tym, by ktoś z trudem wstępował na szeroką drogę i następnie wchodził przez szeroką bramę. Dlaczego? Bo rodzimy się na szerokiej drodze, która prowadzi ku unicestwieniu. Jest to po prostu fakt — element rzeczywistości niezależny od naszej świadomej decyzji. Możemy jedynie podjąć decyzję zejścia z szerokiej drogi, ale nie wkroczenia na nią.

Jeśli brama symbolizuje nasze początkowe przyjęcie Jezusa jako Zbawiciela, to droga oznacza nasze chrześcijańskie życie po podjęciu tej decyzji. Życie ewangelisty Mateusza jest ilustracją bramy i drogi. Widzimy go siedzącego przy cle. Wtedy na scenę wkracza Jezus i mówi: „Pójdź za mną”11. Mateusz porzuca wówczas swoje zajęcie i swoją starą drogę. Wkracza bowiem na nową drogę życia. Porzuca niegodziwe postępowanie, dawnych przyjaciół i dawne cele. Mateusz przyjmuje nowego Pana. To znaczy, że ma także nowe wartości, nowych przyjaciół i nowe cele.

Chrześcijaństwo to nie chwilowe oświecenie czy ciepłe odczucie. Zasadniczym przesłaniem ilustracji związanej z drogą jest to, że chrześcijaństwo to dozgonne poświęcenie się Jezusowi i sposobowi życia wyłożonemu w Kazaniu na Górze12. Prawdziwe chrześcijaństwo dominuje nad wszystkim, co czynimy. Jest to rzeczywiście droga życia.

Każdy z nas ma wybór w tej kwestii.

Oprac. K.S.

1 Pwt 30,19. 2 Zob. Pwt 28 i 29. 3 Joz 24,15. 4 Jr 21,8. 5 Mt 7,14. 6 Mt 8,11. 7 Ap 7,9. Zob. Mt 7,13-14. 9 J 10,9. 10 Dz 4,12. 11 Mt 10,9. 12 Zob. Mt 5-7.

[Opracowano na podstawie: George R. Knight, Błogosławieństwa Jezusa, Warszawa 2018].

Poprzedni artykułInflacja wszystkiego
Następny artykułOJCOWIE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Najnowsze wydanie -

Najnowsze artykuły

Zakazane piosenki

Listen to Zakazane piosenki - Znaki Czasu 6/2020 byWydawnictwo Znaki Czasu on hearthis.at Nikt nie powinien lekceważyć muzyki i piosenek,...

OJCOWIE

Wybory

Listen to Wybory - Znaki-Czasu 5/2020 byWydawnictwo Znaki Czasu on hearthis.at Gdyby demokracja była drogą dochodzenia do prawdy, diabeł wygrywałby...

Ostatnio komentowane

- Polecamy -