Europa reguluje kwestię toksycznych związków

712

Przed wakacjami mamy poznać wyniki prac Komisji Europejskiej (KE) identyfikujące szkodliwe dla zdrowia związki endokrynnie czynne, które masowo stosuje przemysł.

O toksycznych substancjach w naszym środowisku pisaliśmy w „Znakach Czasu” dwa lata temu1. I dokładnie z takim opóźnieniem — dwuletnim — KE ma wkrótce przedstawić listę groźnych dla zdrowia substancji hormonopodobnych stosowanych przez przemysł.

Tak zwane EDC (ang. Endocrine Disrupting Chemicals) to substancje zaburzające działanie układu hormonalnego człowieka. Mogą doprowadzić m.in. do zaburzeń płodności, zaburzeń rozwoju narządów płciowych, zachorowań na raka hormonozależnego (np. piersi, prostaty, jajnika, jąder), uszkodzeń płodu (w tym jego układu nerwowego), zaburzeń metabolizmu, otyłości czy cukrzycy. Związki te stosowane są głównie jako składowe plastików, opakowań produktów żywnościowych, kapsułek leków, kosmetyków. Według Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego obecnie znanych jest ponad 800 związków, które zaburzają czynności układu dokrewnego. Do najbardziej znanych i powszechnie stosowanych, dlatego bardzo groźnych, należą bisfenol A (BPA), ftalany (PAE), niektóre pestycydy (DDT i pochodne) i polichlorowane bifenyle (PCB). Naukowcy od lat ostrzegają przed szkodliwością tych związków, jednak wciąż brakuje zarówno jasnej definicji tych substancji, jak i wyróżnienia, które z nich kwalifikują się jako związki endokrynnie czynne i powinny podlegać unijnemu prawu. Do tej pory nigdzie na świecie nie ma przepisów dotyczących EDC. Jedynie zabroniono używania pewnych produktów dla dzieci – np. w krajach Unii Europejskiej i USA zakaz ten dotyczy plastikowych butelek dla niemowląt zawierających bisfenol A. Brak jednak kompleksowych rozwiązań. Endokrynolodzy spotkali się w tej sprawie z komisarzem unijnym ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności i zaoferowali ekspertyzy naukowe dotyczące działań KE w kierunku ustalenia kryteriów identyfikacyjnych dla EDC. Aby przyspieszyć proces, Komisja postanowiła przeprowadzić jednoczesną ocenę potencjalnego wpływu tych substancji  na zdrowie, środowisko, handel, rolnictwo oraz wpływu socjo-ekonomicznego.

PAE

60 proc. produkcji ftalanów przeznacza się jako środki zmiękczające plastik, inne znajdują swe zastosowanie w kosmetykach.

Już przed 11 laty dr Shanny Swan z Uniwersytetu Rochester w Nowym Jorku po serii badań kobiet w ciąży, matek i dzieci na terenie USA opublikowała artykuł dotyczący wpływu ftalanów na ludzkie zdrowie. Zespół defektów, jakie wywołuje ta substancja u chłopców, nazwała demaskulinizacją (niepełne zstąpienie jąder, słabo wykształcona moszna, niewielki rozmiar penisa). Dr Swan dowiodła, że demaskulinizacja może wystąpić już przy stężeniu ftalanów, jakie ma jedna czwarta amerykańskich kobiet. Kolejne badania, w jakich brała udział, dotyczyły poziomu ftalanów w moczu niemowląt — wykryto je u 80 proc. dzieci. Okazało się, że miały ciągłą styczność z balsamami, pudrami zasypkami i szamponami zawierającymi ftalany.

Innym źródłem ftalanów są gumowe zabawki. Związki te mogą też przenikać do organizmu z żywności, do której dostają się podczas jej przygotowywania oraz pakowania (z folii, plastikowych opakowań i butelek czy winylowych rękawic pracowników zakładów spożywczych).

Aby ograniczyć kontakt z ftalanami, należy unikać gumowych zabawek, plastikowe pojemniki do żywności zastąpić szklanymi, ceramicznymi lub emaliowanymi, używać kosmetyków bezzapachowych (fragrance free).

BPA

Ta substancja podejrzewana jest o związek z nowotworami piersi i prostaty, zaburzeniami genitalno-urologicznymi u małych chłopców, obniżeniem jakości męskiego nasienia, przedwczesnym dojrzewaniem płciowym u dziewczynek czy ADHD. Naukowcy zebrali wyniki z ponad 200 eksperymentów na zwierzętach, a także z ponad 200 analiz komórkowych i doszli do wniosku, że nie istnieje bezpieczny próg tej substancji w organizmie. Tymczasem z badań amerykańskiego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) wynika, że jest nim skażonych 93 proc. mieszkańców USA.

Bisfenol A jest składnikiem plastików poliwęglanowych, a ca za tym idzie: butelek na wodę, butelek dla niemowlaków, zabawek, szklanek, urządzeń kuchennych, szkieł do okularów, ekranów komputerowych, telefonów komórkowych, sprzętu medycznego. Wykorzystuje się go też do produkcji żywic epoksydowych, które znajdują swe zastosowanie m.in. w wypełnieniach dentystycznych oraz puszkach. Znajdziemy go w powlekanym papierze, na którym drukuje się sklepowe paragony, faksy czy bilety wstępu. Ponieważ jest w wodach powierzchniowych, możemy go wdychać z parą podczas kąpieli.

W rezultacie społecznej dyskusji w 2008 roku Kanada jako pierwszy kraj uznała BPA za toksyczną substancję w artykułach dziecięcych. Komisja Europejska zakazała stosowania bisfenolu A w butelkach dla niemowląt dopiero w roku 2011.

By ograniczyć kontakt z bisfenolem, należy używać naczyń z napisem „BPA free” lub opatrzonych symbolem 05 PP, unikać gotowania i podgrzewania jedzenia w plastikowych pojemnikach, częstego dotykania paragonów, spożywania produktów i napojów w puszkach,  a także chronić wodę oraz napoje w plastikowych butelkach przed światłem słonecznym.

PCB

Substancje te znalazły różnorodne zastosowanie w przemyśle budowlanym, elektrycznym i tworzyw sztucznych. Już w latach 60. XX wieku odkryto ich silne własności rakotwórcze. Stosowanie ich w USA zostało zabronione w 1977 roku, w Polsce i Unii Europejskiej jest nadal legalne.

Długotrwałe działanie nawet najmniejszych stężeń tych substancji doprowadzić może do obniżenia aktywności układu odpornościowego, zaburzeń układu psychomotorycznego (zwłaszcza u dzieci), zaburzenia funkcji hormonów wydzielanych przez tarczycę. W próbach na zwierzętach wykazano, że PCB prowadzi do zmian w wątrobie i płodności. W środowisku naturalnym związki te ulegają bardzo powolnemu rozkładowi, działają jak dioksyny i  powodują bardzo trudne do usunięcia skażenie gleby i wody.

Źródłem narażenia człowieka na PCB jest przede wszystkim żywność. Ponad 90 proc. tych związków czerpiemy z produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego o dużej zawartości tłuszczu (ryby, wątroba, wyroby mleczarskie i mięsne).

Biokumulacja PCB w tkance tłuszczowej zaczyna się już w okresie życia płodowego na skutek przenikania ich od matki do łożyska. W okresie niemowlęcym proces przekazywania PCB jest kontynuowany wraz z mlekiem matki. Ewentualne zaburzenia rozwoju narządów na tym etapie mogą powodować odległe skutki zdrowotne.

Ponieważ polichlorowane bifenyle znalazły zastosowanie m.in. w uszczelniaczach do fug, środkach antypalnych, farbach, klejach do parkietów i płytek wykładzinowych, ulatniające się związki osadzają się na meblach, dywanach, zasłonach. Aby się chronić przed tymi wtórnymi źródłami PCB, należy regularne wietrzyć pomieszczenia (wielokrotnie w ciągu dnia, wskazanych jest przeciąg), często odkurzać, wycierać na wilgotno podłogi i meble oraz prać firanki i zasłony.

PBDE

Jedne z najpopularniejszych stosowanych dziś środków przeciwpalnych to polibromowane etery difenylowe (PBDE). „Jeśli dokonamy analizy laboratoryjnej PBDE w kontekście zaburzeń endokrynologicznych, zaburzeń tarczycy i rozwojowej neurotoksyczności, okaże się, że skutki działania tych substancji są dokładnie takie same jak w przypadku PCB” – tłumaczy dr Deborah Rice z CDC w Maine. Tymczasem u niektórych badanych Amerykanów wykryto przekroczoną normę PBDE nawet o 500 proc. Skąd taka ilość w organizmie? Substancje te uwalniają się z przedmiotów, które mają je w swoim składzie, np. elastycznej pianki w kanapie, obicia materaca, dywanu, obudowy telewizora czy komputera. Unoszą się w naszych domach i biurach, by w końcu osiąść na podłodze w postaci kurzu. Z uwagi na bliższy kontakt z podłogą na ten rodzaj zanieczyszczenia są szczególnie narażone dzieci. Analizy porównawcze potwierdziły: młodsze osoby mają w swoich organizmach większe stężenie PBDE niż osoby starsze.

Zdelegalizowania PBDE oraz lipofilnych (gromadzących się w tkance tłuszczowej) bromowanych związków chemicznych domagali się już osiem lat temu naukowcy zgromadzeni na konferencji zorganizowanej w Victorii, stolicy Kolumbii Brytyjskiej (Kanada). Dlaczego substancje te wciąż są stosowane, skoro odkryliśmy, jak bardzo są szkodliwe? Dr Deborah Rice wyjaśnia: bo dotąd nie wydarzyła się żadna spektakularna katastrofa z udziałem PBDE. Jej zdaniem skażenie tymi związkami to powolny proces, ale bardziej zdradliwy niż zanieczyszczenie wywołane związkami PCB.

DDT

DDT to pestycyd powszechnie używany przez 30 lat — wycofano go w 1972 roku, gdy okazało się, jakie niesie zagrożenie. Choć minęły dziesięciolecia, wciąż jest wykrywany w naszych organizmach. Według badań z 2008 roku mężczyźni, u których wykryto ślady substancji zwanej DDE (pochodna DDT) prawie dwa razy częściej chorują na raka jąder. Choć zabroniono stosowania DDT, w użyciu są inne pestycydy o szkodliwym działaniu – tzw. pestycydy hormonalne.

Zespół medyków i naukowców przeanalizował niedawno wyniki ponad stu różnych badań przeprowadzonych pod kątem wpływu pestycydów na zdrowie, a wnioski zawarto w pracy pt. Cancer Health Effects of Pesticides: Systematic Review. Oprócz różnych rodzajów białaczki autorzy badań najczęściej przypisywali pestycydom wywoływanie raka mózgu i prostaty. Ten sam zespół przeanalizował następnie badania dotyczące pozanowotworowych efektów działania pestycydów. Wnioski? Zwiększają one ryzyko schorzeń neurologicznych, reprodukcyjnych oraz zmian genotoksycznych.

Jednym z najgorszych zagrożeń, jakie niosą ze sobą pestycydy, jest ryzyko uszkodzenia mózgu niemowlęcia. Z badań wynika, że może to mieć miejsce nawet przy bardzo małej dawce pestycydów, znacznie poniżej ustalonego progu bezpieczeństwa. Po drugie, efekty uszkodzenia neuronów w okresie niemowlęcym, kiedy mózg się rozwija, mogą dać znać dopiero w okresie dorastania albo nawet po osiągnięciu dojrzałości.

Według toksykologów i endokrynologów w przypadku pestycydów hormonalnych i EDC nie można mówić o bezpiecznej dawce i jakimkolwiek progu. Dlatego, szczególnie w przypadku dzieci, zalecane są warzywa i owoce uprawiane bez chemicznych oprysków. Organizacja Enviromental Working Group przebadała pod tym kątem 50 roślin i stworzyła listę tych, których należy unikać w pierwszej kolejności. Tzw. parszywą dwunastkę otwierają: jabłko, brzoskwinia, nektarynka i truskawka. Na „brudnej” liście znalazły się też: winogrona, seler naciowy, szpinak, czerwona papryka, ogórek, pomidorki koktajlowe i ziemniaki. Zatem w przypadku tych warzyw i owoców warto pokusić się o zakupy ekologiczne. Za najbezpieczniejsze z badanej pięćdziesiątki organizacja uznała m.in.: awokado, kukurydzę (nietransgeniczną), kapustę, cebulę, kiwi, bakłażana, mrożoną fasolkę, grejpfruta, kalafiora, bataty.

Triclosan

W używanych przez nas środkach czystości aż 90 proc. związków może przyczynić się do powstawania poważnych chorób. Jednym ze składników jest działający antybakteryjnie wszechobecny triclosan. Znajdziemy go w płynnym mydle do rąk, paście do zębów, bieliźnie, ręcznikach, materacach, gąbkach, telefonach, deskach do krojenia, tkaninach, zabawkach.

Tymczasem z badań wynika, że używanie produktów przeciwbakteryjnych nie zmniejsza ryzyka pojawienia się symptomów jakiejkolwiek choroby zakaźnej. Naukowcy dowiedli natomiast związku między problemami zdrowotnymi ludzi a coraz wyższym stężeniem triclosanu zarówno w środowisku naturalnym, jak i w ich własnych organizmach. Triclosan przyczynia się też do wzrostu oporności bakterii na leki i ich mutacji. Coraz więcej dowodów wskazuje, że to związek bioakumulatywny, gromadzący się w tkance tłuszczowej zwierząt i ludzi oraz we krwi pępowinowej. U badanych myszy związek ten spowalniał działanie układu nerwowego; u ryb wystąpiły zmiany o charakterze androgenicznym — zmiany długości płetw i zachwianie proporcji względem płci; u żab zaburzenia czynności tarczycy wywołały nagłą przemianę kijanki w dorosłego płaza.

Na rynku jest dostępnych wiele środków higieny bez triclosanu, więc zaleca się wybieranie tych bez substancji bakteriobójczych.

Katarzyna Lewkowicz-Siejka

1 Zob. ZC6/2014, ZC7-8/2014, ZC9/2014.

1 KOMENTARZ

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.