Między legalizmem a miłością

1171

Bóg nie jest pogańskim bóstwem, którego przychylność można pozyskać dobrymi uczynkami. Niesamowite jest to, że nie możemy zrobić kompletnie nic, żeby zaskarbić sobie Bożą przychylność, nie dlatego że jest to takie trudne, ale dlatego że już ją mamy!

Zbawienie już się dokonało w osobie i działaniu Chrystusa, a my nic nie możemy do niego dodać. To wszystko jest już w Nim. Pełen pakiet! Sprawa załatwiona! Fakt dokonany!

W Jego uniżonej inkarnacji, doskonałym życiu, pełnej poświęcenia śmierci na krzyżu, zwycięskim zmartwychwstaniu i wstąpieniu na miejsce chwały po prawicy Ojca oglądamy ukończone dzieło odkupienia. Jezus przyjął nasze człowieczeństwo, prowadził życie zupełnej niewinności i doskonałej sprawiedliwości, a kiedy dokonał tego niesamowitego wyczynu ze starego człowieczeństwa zostało wykute zupełnie nowe, właśnie dla nas.

Zbawienie, całkowite i bezpłatne w Chrystusie! To jest ewangelia. Dobra nowina. Dobre wieści. Radosna wiadomość.

Kiedy poprzez nasze przestrzeganie prawa próbujemy dodać cokolwiek do odkupienia w Chrystusie Jezusie, dobra nowina znika. Ale w takim razie jakie znaczenie ma prawo?

Litera zabija

Przyjrzyj się trzeciemu rozdziałowi Drugiego Listu do Koryntian. Ze świadomością wypełnioną światłem ewangelii apostoł Paweł jasno określił, jaka była jego misja ewangelizacyjna, a także jak powinna wyglądać nasza. Mówi o tym, że Bóg „uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia”. Słudzy Boga — słowa te odnoszą się nas wszystkich, którzy wierzymy w Chrystusa — mają być rozważni w głoszeniu „nowego przymierza”. To jest poselstwo, które Bóg polecił nam głosić. Innymi słowy, mamy zajmować się prawem Bożym przez pryzmat nowego przymierza. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ jak mówi Paweł, „litera zabija”. Głoszenie prawa jedynie jako listy zasad moralnych, których należy przestrzegać, przy jednoczesnym pozostawieniu choćby cienia szansy na to, że przestrzeganie prawa zapewnia dostęp do Boga — do Jego przychylności, miłości i akceptacji — stanowi duchowe niebezpieczeństwo.

Litera zabija.

Poza donośnie ogłaszanym, niemożliwym do przeoczenia i zupełnie jasnym przesłaniem Bożej łaski litera prawa potrafi jedynie niszczyć.

Litera zabija.

Prawo bez ewangelii miesza nam w głowach, ponieważ zaburza nasz obraz Boga. Pozostawia nas z przygniatającym emocjonalnym poczuciem obowiązku, żeby robić rzeczy dla Boga zamiast poczuciem wdzięczności dla Boga za to, co On dla nas uczynił.

Litera zabija.

Paweł rozwija swoje zrozumienie tego zagadnienia, nazywając prawo „służbą śmierci”, a w wierszu dziewiątym — „służbą potępienia”. Jasne jest więc, że mówi on przede wszystkim o śmierci duchowej, a nie fizycznej. Prawo doprowadza do śmierci przez „potępienie”, które wywołuje w sumieniu. W Liście do Rzymian Paweł wyraża to w następujący sposób: „Prawo bowiem daje poznanie grzechu”1. Prawo działa jak moralne lustro, które pokazuje nam grzech poprzez kontrast z doskonałym standardem bezinteresownej miłości. Patrzymy na prawo i mówimy: O nie, już po mnie! Przecież wcale taki nie jestem. Jeżeli tak wygląda standard, to jestem do niczego i nie ma we mnie ani trochę moralnego dobra.

Oczywiście jest to prawda. Jesteśmy winni, a prawo mówi o tym jasno i wyraźnie. Ale w odkryciu naszej winy przez prawo nie ma życia, ponieważ wina nie jest wystarczającym motywatorem do prawdziwej zmiany. Jeżeli będziemy tkwić w psychologicznym potrzasku poczucia winy i zwracać się do Boga po zbawienie na płaszczyźnie wymagań prawa, czeka nas duchowa śmierć. Staniemy się zadufanymi w sobie faryzeuszami, którzy pilnują siebie nawzajem i żyją z krytykanckim nastawieniem w stosunku do tych, którzy nie dorastają do ich poziomu. Po drugie, będziemy próbować, próbować i jeszcze raz próbować zachowywać prawo, motywowani strachem i potępieniem, dopóki zrozpaczeni całkowicie się nie poddamy.

Duch ożywia

W przeciwieństwie do tego, jak mówi Paweł, „duch ożywia”. Duch Święty działa szczególnie w sferze nauczania nowego przymierza, ponieważ to właśnie tam rodzi się i jest pielęgnowane prawdziwe życie duchowe. Staje się to jasne, gdy apostoł rozwija ten temat. Z genialną wnikliwością opisuje prawo dane Mojżeszowi na górze Synaj, stwierdzając, że miało ono pewien rodzaj „chwały”. Było odkrywcze. Wydobyło na światło dzienne kluczową prawdę. Tak, prawo działa w pewnym wymiarze, ale jest ograniczone pod względem tego, co może ujawnić i osiągnąć. Paweł mówi więc, że jego „chwała” musiała być „przemijająca”. Musiała ustąpić miejsca czemuś innemu.

Taki sposób opisywania dekalogu nie bardzo nam się podoba. Ale Paweł jest uparty i stanowczy: „Teraz jednak, uwolnieni od Prawa, umarliśmy dla tego, co nas zniewalało, aby służyć w nowym duchu, a nie według przedawnionej litery”. „A przecież kresem Prawa jest Chrystus, dany dla usprawiedliwienia każdego, kto wierzy”3. „W ten sposób Prawo stało się naszym opiekunem aż do czasu przyjścia Chrystusa, abyśmy mogli otrzymać usprawiedliwienie dzięki wierze”4.

Bardzo ważne jest, że Chrystus stanowi koniec prawa dla tych, którzy wierzą; prawo jest nauczycielem, który prowadzi nas do Chrystusa; wierzący staje się martwy dla prawa przez śmierć Chrystusa i w ten sposób zostaje uwolniony od prawa. Większość chrześcijańskich denominacji nie zrozumiała tego, co Paweł mówił na temat prawa i poszła drogą antynomizmu. Odrzucili oni całe prawo. Należałoby ominąć manowce antynomizmu po lewej stronie i legalizmu po prawej, by otrzymać wgląd w ewangelię, jakiej dotąd nie znaliśmy. Od czasu Chrystusa i apostołów antynomizm i legalizm stanowiły jedyne dwa poglądy wyraźnie głoszone światu. W podejściu Pawła do prawa leży głęboki, piękny i potężny geniusz, który nadal w dużym stopniu pozostaje w ukryciu i nie jest głoszony. „Albowiem to, co niegdyś miało chwałę, teraz nie ma chwały z powodu chwały, która tamtą przewyższa. Jeśli bowiem chwałę miało to, co przemija, daleko więcej jaśnieje w chwale to, co trwa”. Apostoł jasno stwierdza: w osobie Chrystusa zstąpiła na świat chwała, która tak dalece „przewyższa” prawo wyryte na kamiennych tablicach, że w porównaniu z nią prawo „nie ma chwały”.

Gdy aniołowie zobaczyli nowo narodzonego Mesjasza, zakrzyknęli z niebios: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie”5. Zbliżając się do krzyża, Jezus powiedział: „Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy”6. To jest chwała, która „przewyższa”: chwała góry Synaj zostaje zastąpiona chwałą Golgoty. W Chrystusie świat otrzymał coś, czego prawo nie może dać, a Paweł wyjaśnia, co to jest. Duch Święty, działający w ramach nowego przymierza i uwypuklający zasługi Chrystusa, wkłada w nasze serca poczucie, że w oczach Boga jesteśmy sprawiedliwi. Jest to wielka prawda usprawiedliwienia z wiary, odpowiednika tego, co Paweł nazywa „nowym przymierzem”. Bóg nazywa mnie sprawiedliwym, chociaż wie, że jestem grzeszny. Nazywa mnie niewinnym, chociaż wie, że jestem winny. To nie jest fikcja prawna, ale geniusz postrzegania! Bóg postrzega mnie tak, jakbym nigdy nie zgrzeszył; dzieje się tak jednak nie po to, żeby wytłumaczyć mój grzech lub zostawić mnie w jego niewoli, ale po to, żeby wyzwolić mnie z niego na najgłębszym poziomie mojej tożsamości.

Paweł chce, abyśmy rozważali to z utkwionym wzrokiem w Chrystusa! Zachęca nas, abyśmy poświęcili Jezusowi naszą pełną, skupioną, niepodzielną intelektualnie, emocjonalnie i teologicznie uwagę. Dokładnie opisuje, co się stanie z nami, w nas i dla nas, gdy to zrobimy: zostaniemy „przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę”. Wcześniej wytłumaczył już, że są przed nami dwa rodzaje chwały — chwała wydarzenia na górze Synaj i chwała wydarzenia na Golgocie; chwała litery przynoszącej potępienie i chwała Ducha przynoszącego dar sprawiedliwości; chwała prawa przynoszącego śmierć i chwała nowego przymierza przynoszącego życie. Teraz mówi nam, że obserwując Jezusa, zostaniemy poddani fundamentalnej, zasadniczej, całkowitej przemianie z jednej chwały w inną — od zwracania się do Boga po zbawienie przez przestrzeganie prawa do zwracania się do Boga po zbawienie przez Chrystusa i Jego zbawienie.

Paweł nie odrzucił prawa, a jedynie w prosty i konieczny sposób określił granice jego mocy i właściwy obszar jego działania. Nie negował prawa jako całości, ale zdecydowanie sprzeciwił się traktowaniu go jako środka zbawczego.

Ty Gibson

1 Rz 3,20 Biblia paulistów (Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2015). 2 Rz 7,6. Biblia paulistów. 3 Rz 10,4. Biblia paulistów. 4 Ga 3,24. Biblia paulistów. 5 Łk 2,14. 6 J 12,23.

Bóg nazywa mnie sprawiedliwym, chociaż wie, że jestem grzeszny. Nazywa mnie niewinnym, chociaż wie, że jestem winny. To nie jest fikcja prawna, ale geniusz postrzegania!