Odwieczne marzenie o nieśmiertelności

53

Historia pełna jest bezowocnych poszukiwań nieśmiertelności. Mimo to nadal najtęższe głowy w swoich laboratoriach szukają sposobu na — jeśli nie cofnięcie biologicznego zegara, to przynajmniej jego zatrzymanie czy choćby spowolnienie.

W roku 1939 amerykański pilot Daniel McCormick wziął udział w ryzykownym eksperymencie. Takim samym jak ten, któremu poddali się w 1991 roku polscy śmiałkowie Albert Starski i Maks Paradys. Amerykanin po zahibernowaniu obudził się w 1992 roku, a Polacy w 2044. Nasi to oczywiście bohaterowie Seksmisji, a McCormick to bohater filmu Wiecznie młody, z wiecznie młodym przebojem z tego filmu Forever Young grupy Alphaville. Zostawiając na boku szczegóły, obie historie wyrażają ludzką tęsknotę za pokonaniem bariery czasu i nieśmiertelnością.

„Washington Post” drąży temat

Tematem nieśmiertelności zajął się ostatnio dziennik „Washington Post” w artykule Theo Zenou The long and gruesome history of people trying to live forever (Długa i makabryczna historia ludzi próbujących żyć wiecznie). Autor prześledził w nim historię ludzkich starań osiągnięcia nieśmiertelności.

Zaczął od Gilgamesza, mitycznego króla Mezopotamii, który przerażony wizją własnej śmierci postawił sobie za cel jej przezwyciężenie. Ostatecznie zamiast lekarstwa na śmierć odnalazł sens życia, którym dla mężczyzny powinno być cieszenie się życiem, niepoddawanie rozpaczy, kochanie dziecka i żony. Pierwszy cesarz Chin Qin Shi Huang z III wieku p.n.e. tak bardzo bał się śmierci, że sfinansował wyprawę morską pewnego oszusta, który przekonał go, że istnieje wyspa, gdzie można odnaleźć eliksir życia. Nie odnaleziono go, ale cesarz sam zacząć pić dziwną miksturę, po której zmarł w wieku 49 lat, zatruwszy się rtęcią. Najpiękniejsza kobieta XVI-wiecznej Francji Diane de Poitiers dla zachowania urody piła… złoto. Z tego samego powodu węgierska hrabina Elżbieta Batory, żyjąca na przełomie XVI i XVII wieku miała się kąpać we krwi dziewic. Papieżowi Innocentemu VIII (zm. 1492) wstrzyknięto, gdy umierał, krew dzieci, wierzono bowiem, że cofa to proces starzenia. W tym samym celu francuski chirurg Serge Voronoff w wydanej w 1920 roku książce Life: A Study of the Means of Restoring Vital Energy and Prolonging Life (Życie. Studium przywracania energii życiowej i przedłużania życia) zaproponował mężczyznom wszczepienie w jądra tkanki małpich jąder. Z kolei szef SS Heinrich Himmler wierzył, że nieśmiertelność zapewni mu picie ze Świętego Graala — kielicha rzekomo użytego przez Jezusa Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy — i nakazał jego odnalezienie. Nie doczekawszy się go, otruł się cyjankiem w 1945 roku, żeby uniknąć odpowiedzialności za zbrodnie wojenne.

Poszukiwania nieśmiertelności nie ustają. Najtęższe głowy w swoich laboratoriach nadal szukają sposobu na — jeśli nie cofnięcie biologicznego zegara, to przynajmniej jego zatrzymanie czy choćby spowolnienie.

Biblia o nieśmiertelności

Prawdziwa nieśmiertelność ma swoje źródło gdzie indziej. I mówi o tym Biblia. Według niej śmierć jest jednym z elementów obecnego grzesznego stanu człowieka, a życie wieczne jest da­rem zagwarantowanym każdemu, kto przyjmie zbawienie w Chrystusie. Dlatego wierzący z nadzieją oczekują powrotu Jezusa, który wtedy wskrzesi zmarłych i wprowadzi ich w rzeczywistość bez cierpienia i śmierci.

Biblia uczy, że jedynie Bóg jest ze swej natury nieśmiertelny: „Władca, Król królów, Pan panów, jedyny, który ma nieśmiertelność”1.

Pierwsza ludzka para — Adam i Ewa — też mieli nieśmiertelność od momentu ich stworzenia, ale ją stracili, była bowiem uwarunkowana posłuszeństwem Bogu, który powiedział: „Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz (…) A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia (…) zerwała z niego owoc i jadła. Dała też mężowi swemu (…) i on też jadł”2.

Tym, który zachęcił Ewę do sięgnięcia po zakazany owoc, był szatan występujący pod postacią węża. On pierwszy zasugerował ludziom ideę nieśmiertelności niezależnej od posłuszeństwa Bogu: „Rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego [owoc z drzewa], otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło”3.

Skoro ludzie utracili nieśmiertelność, to co dzieje się z nami po śmierci? Biblia odpowiada: „W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz”4.

Rozpadamy się w proch. Nie idziemy do żadnego nieba zaraz po śmierci. Nie poszli do niego nawet starotestamentowi patriarchowie będący wzorami wiary. „Wszyscy ci, choć dla swej wiary zdobyli chlubne świadectwo, nie otrzymali tego, co głosiła obietnica, ponieważ Bóg przewidział ze względu na nas coś lepszego, mianowicie, aby oni nie osiągnęli celu bez nas”5.

Grób to kraina milczenia, a śmierć to stan nieistnienia, a więc i nieświadomości, niewiedzy i braku jakiejkolwiek aktywności. „Umarli nie będą chwalili Pana ani ci, którzy zstępują do krainy milczenia”6. „Jak obłok się rozchodzi i znika, tak nie wraca ten, kto zstąpił do krainy umarłych. Nigdy już nie wróci do swego domu (…) Jego dzieci zdobywają szacunek — lecz on o tym nie wie; gdy żyją w poniżeniu, on na to nie zważa”7. „(…) umarli nic nie wiedzą (…) Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości”8.

Jezus przyrównał stan śmierci i nieświadomości zmarłych do snu: „Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu. Tedy rzekli uczniowie do niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie. Ale Jezus mówił o jego śmierci”9. Ciekawe, że po zmartwychwstaniu Łazarza Ewangelie milczą o tym, by ktokolwiek z żyjących pytał go o życie po śmierci. A nie pytali, bo nie miał nic do powiedzenia.

Zmartwychwstanie Łazarza było tylko zapowiedzią tego, co w skali globalnej ma się wydarzyć podczas powrotu Jezusa Chrystusa. „Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia (…) Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność”10.

Nieśmiertelność powróci jako dar, choć nie dla każdego. „Ty jednak przez zatwardziałość swoją i nieskruszone serce gromadzisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga, który odda każdemu według uczynków jego: tym, którzy przez trwanie w dobrym uczynku dążą do chwały i czci, i nieśmiertelności, da żywot wieczny”11.

Tak jak na początku nieśmiertelność będzie uwarunkowana — wiarą w miłość Boga objawioną nam w Jego Synu, Jezusie Chrystusie. „Tak [bowiem] Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny”12

Andrzej Siciński

1 1 Tm 6,15-16. 2 Rdz 2,16-17; 3,6. 3 Rdz 3,4-5. 4 Rdz 3,19. 5 Hbr 11,39-40; por. Dz 2,29.34. 6 Ps 115,17. 7 Hi 7,9-10; 14,21. 8 Koh 9,5-6.10. 9 J 11,11-13. 10 1 Kor 15,22-23.51-53. 11 Rz 2,5-7. 12 J 3,16.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj