czwartek, 4 czerwca, 2020
Strona główna Aktualności Rozmyślania nad gruzami Aleppo

Rozmyślania nad gruzami
Aleppo

Co łączy Abrahama, Jakuba, cieślę Józefa, Marię i Jezusa? Pomijając pochodzenie etniczne, wszyscy byli kiedyś uchodźcami lub emigrantami ekonomicznymi.

Niedługo po narodzeniu Jezusa Święta Rodzina, czyli Józef, Maria i Dziecko, musieli uciekać do Egiptu przed siepaczami Heroda Wielkiego. Nie wiem, czy wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, ale według dzisiejszych standardów ta Święta Rodzina to typowi uchodźcy. Uciekli ze swego kraju w obawie o życie.

Dziś w kraju nad Wisłą — kraju bożonarodzeniowych szopek, najpiękniejszych kolęd, wigilijnych stołów z pustym miejscem dla niespodziewanego gościa; kraju, który w jednym roku potrafi ugościć papieża, obchodzić jubileusz 1050-lecia chrztu oraz ogłosić wszem i wobec, że przyjmuje Chrystusa za Króla i Pana — uchodźcy są najwyraźniej niepożądani, w każdej liczbie, nawet najmniejszej. Niepożądani od góry do dołu — od władz poczynając, na zwykłych zjadaczach chleba kończąc.

Bo to nie żadni uchodźcy, to zwykli imigranci ekonomiczni! — słychać zewsząd. Nawet jeśli, to co? A inna święta rodzina, Abrahama, czy też nie była zmuszona udać się do Egiptu, gdy w Kanaanie, gdzie mieszkała, nastał głód? A rodzina innego patriarchy, Jakuba? Zrobiła to samo z tego samego powodu. To byli typowi emigranci ekonomiczni — opuszczali swój kraj za chlebem. Zrobili to samo, co zrobiło całkiem niedawno dwa miliony Polaków.

Trudno mi pojąć, jak w tak chrześcijańskim kraju, wręcz szczycącym się swoją religijnością, naśladowców Chrystusa nie stać na przyjęcie choćby symbolicznej liczby uchodźców z Azji czy Afryki. Wychodzi na to, że to puste miejsce przy wigilijnym stole to już tylko pusty symbol, nic się już za nim nie kryje, żadna polska gościnność.

Oczywiście nie chodzi o to, aby poddawać się swoistemu szantażowi mas szarżujących granice Unii Europejskiej czy szantażowi „wielkiej polityki”, która — można odnieść takie wrażenie — te masy do Europy napędza. Nie chodzi też o to, aby przyjmować wszystkich, jak leci, i w każdej ilości, bo żadne państwo, choćby najbogatsze, tego nie wytrzyma. I nie chodzi także o to, aby pozwalać na narzucenie sobie, wraz z przyjęciem gości, tolerowania zachowań zupełnie obcych nam kulturowo.

Nie mam żadnych gotowych rozwiązań, ale obraz zrujnowanego Aleppo, które wygląda jak Warszawa po powstaniu w 1944 roku, nie daje mi spokoju. Duża część Syryjczyków jest właśnie stamtąd. Stracili dobytek i może ledwo uszli z życiem, i gdzieś się muszą podziać… A my nie możemy wiecznie chować głowy w piasek, mówiąc, że to nie nasz problem. Nie możemy wiecznie kryć się za parawanem strachu przed terrorystami, obaw o zachowanie własnej tożsamości kulturowo-narodowej czy za parawanem zwykłych uprzędzeń rasowych lub etnicznych.

Wśród tych ludzi może być wiele „świętych rodzin” — wielu ludzi niezwykle wartościowych, takich jak Abraham, Jakub, Józef, Maria czy sam Jezus. Wśród nich może być również ktoś taki jak Wisam Ali, bohater okładkowego artykułu, Arab, który w zetknięciu z Chrystusem i chrześcijanami doznał nawrócenia tak głębokiego, że ostatecznie został pastorem. Z czasem wrócił do swojej ojczyzny, do rodzinnego Nazaretu, by własnym rodakom, muzułmanom, głosić zbawienie w Jezusie i to, co Jezus uczynił dla niego samego.

Napisałem, że nie widzę rozwiązania dla trawiącego Europę problemu uchodźców/imigrantów. Politycznego nie widzę, ale nie jestem ekspertem, więc może go po prostu nie dostrzegam. Ale widzę rozwiązanie duchowe. Ostatecznie dla chrześcijanina rozwiązaniem każdego problemu jest Jezus. Jego miłujcie nieprzyjaciół swoich czy kochaj bliźniego swego jak siebie samego, czy w końcu zło dobrem zwyciężaj — może rozwiązać więcej problemów, niż się nam wydaje. Nasze rozwiązania, jak widać, zawodzą.

Andrzej Siciński    

Cały numer dostępny w elektronicznej wersji do nabycia tu: www.sklep.znakiczasu.pl lub już niebawem w wersji papierowej w dużych salonach Empik.

 

 

6 KOMENTARZE

  1. Statki z żydowskimi uchodźcami nie były przyjmowane bo bogaci Żydzi z tych krajów ich nie chcieli, a mieli wpływ na takie decyzje. Gdy w średniowieczu uciekali Żydzi z Europy zachodniej, to tylko w Polsce znaleźli schronienie, już od czasów Kazimierza Wielkiego. Żyli, asymilowali się lub i nie. Walczyli w Powstaniu Styczniowym, w legionach Piłsudskiego, w czasie II wojny światowej (nawet w kierownictwie Narodowych Sił Zbrojnych byli Żydzi). Byli częścia polskiej historii, i tego nie zaprzeczam. Pomimo, że w Polsce za ukrywanie Żydów groziła śmierć dla całej rodziny czy nieświadomych mieszkańców kamienicy w której się ukrywali (i tylko w Polsce), Polacy udzielali schronienia, pomagali, ginęli mordowani przez Niemców (jak np. rodzina Ulmów). To spośród Polaków jest największa liczba Sprawiedliwych Wśród Narodów. To wiemy. Za tę pomoc „mamy” dziś m.in. określenia w mediach zagranicznych „polskie obozy śmierci” , „polskie obozy koncentracyjne” itd., itp. , nawet w Izraelu. Nie odniósł się Pan do kwestii wojny dwóch cywilizacji, a ona jest kluczowa. To sprawia, że nie chcę – nie ludzi innej wiary – ale innej kultury, cywilizacji skoro oni są zaprogramowani na zniszczenie chrześcijaństwa. Proszę sięgnąc do lektury np. Oriany Fallaci „Duma i wściekłość” (ale to tylko przykład) , wystarczy posłuchać przekazu tych „bojowników” – ich celem jest opanowanie Europy i zniszczenie chrześcijaństwa. A nie bierze Pan pod uwage, że ów przewidywany w czasach ostatecznych konflikt i prześladowanie sprawiedliwych nie będzie sie odbywał na styku – tak jak preferujecie taką wersję – kościół katolicki i sprawiedliwi a islam i chrześcijaństwo? Ku temu to zmierza. I stąd też nie zapraszam do siebie tych, którzy chcą zniszczyć mój dom. Dla mnie tym domem jest też ziemska ojczyzna, Polska.

    • Odpowiem teraz krótko, a później może dodam nieco więcej. „Wściekłość i dumę” Fallaci czytałem, ale także jej „Siłę rozumu” oraz „Wywiad z sobą samą. Apokalipsa”. A mimo to pozostaję przy swoim zdaniu wyrażonym w artykule i komentarzach. Dziękuję za zainteresowanie artykułem i interesującą wymianę poglądów.

Comments are closed.

- Najnowsze wydanie -

Najnowsze artykuły

Zakazane piosenki

Listen to Zakazane piosenki - Znaki Czasu 6/2020 byWydawnictwo Znaki Czasu on hearthis.at Nikt nie powinien lekceważyć muzyki i piosenek,...

OJCOWIE

Wybory

Listen to Wybory - Znaki-Czasu 5/2020 byWydawnictwo Znaki Czasu on hearthis.at Gdyby demokracja była drogą dochodzenia do prawdy, diabeł wygrywałby...

Ostatnio komentowane

- Polecamy -