Mit ewolucji małpy w człowieka

456

Przeciętny czytelnik często jest prowadzony do przekonania, że dowody na ewolucję człowieka, od wspólnego z szympansami małpopodobnego przodka, są niezbite.

Takie twierdzenia często ubierane są w bombastyczną i onieśmielającą terminologię, tak jak poniższy przykład taktyki „miotania słoniem” zastosowanej przez czołowego ewolucjonistę: „W muzeach całego świata znajdują się dziesiątki tysięcy skamielin hominidów popierające naszą obecną wiedzę o ewolucji człowieka. Schemat wyłaniający się z tego ogromnego zbioru mocnych dowodów jest zgodny i poparty tysiącami badań. Wszystkie modele, wszystkie mity pojedynczego, momentalnego stworzenia nowoczesnego człowieka upadają w obliczu tych dowodów”1.

Jednakże takie stwierdzenia szybko się rozpadają, gdy zacznie się je krytycznie analizować. Większość kategorii tych rzekomych hominidów jest kwestionowana nawet przez ewolucjonistycznych ekspertów, wskazujących na coś, co istotnie podważa, jeśli nie dyskwalifikuje ideę, że owe skamieliny są przejściowym ogniwem między małpą a człowiekiem. Na przykład:

• Australopitek (jak Lucy): wielu wybitnych ewolucjonistów przyznaje, że owe wymarłe ssaki naczelne nie są anatomicznie pośrednie między małpą a człowiekiem.

• Neandertalczyk: prawdopodobnie większość paleoantropologów ewolucjonistycznych obecnie przyznaje, że pomimo swej rozrosłej anatomii był w pełni człowiekiem.

Homo erectusHomo heidelbergensis: niektórzy ewolucjoniści klasyfikują ich jako wczesny
lub/i archaiczny Homo sapiens. Ich anatomia była podobna do Neandertalczyków i nie ma też powodów, by nie uznawać ich w pełni za ludzi2.

Homo habilis: choć większość ewolucjonistów uważa te okazy za hominidy (małpoludy), przy głębszym badaniu gatunek ten wydaje się bliższy australopitekowi lub innym wymarłym małpom, oprócz kilku okazów, które raczej są Homo erectus. Nawet niektórzy czołowi ewolucjoniści, choć nadal utrzymując, że są to hominidy, sugerowali, że większość okazów Homo habilis powinna zostać przeklasyfikowana jako Australopitek. Stąd Homo habilis jest fałszywą kategorią. Wielu ewolucjonistów używa dla nich określeń takich jak „kosz na śmieci” lub „worek na śmieci”.

Gdy to wszystko usunie się z owej imponująco brzmiącej liczby skamielin w powyższym cytacie, pozostanie zaledwie garstka. Między nimi znajduje się niedawno odkryty Homo floresiensis (znany też jako Hobbit). Także w tym przypadku czołowi ewolucjoniści wykazali, że jego rysy byłyby raczej zgodne w rysami człowieka zdeformowanego przez kretynizm z powodu wrodzonego niedoboru jodu. Co więcej, w naszym czasopiśmie wskazaliśmy na dowody, że kretynizm jest także przyczyną zagadkowych (dla ewolucjonistów) rysów odkrytych całkiem niedawno skamielin Homo naledi3.

Czy ewolucja człowieka jest w ogóle możliwa?

Istnieją poważne biologiczne przyczyny, dla których małpoludy nie mogły istnieć. Jedną z nich jest tak zwany problem czasu wyczekiwania. Nikt nie przeczy, że aby spowodować wszystkie anatomiczne zmiany konieczne dla przekształcenia istoty małpopodobnej (rzekomego wspólnego przodka szympansów i człowieka) w człowieka, potrzeba by milionów mutacji DNA. Jest tak, gdyż różnice między nukleotydami (literami DNA) szympansa i człowieka liczą się w milionach. A według ewolucyjnej historii miałoby się to stać w 6-7 milionów lat. Problem w tym, że obliczenia wskazują, iż zajęłoby to o wiele za długo, aby te szczególne mutacje powstały i zostały utrwalone w tzw. populacji homininae4.

Oto przykład. Aby tylko jedna szczególna mutacja (jednej litery) została utrwalona, potrzeba co najmniej 1,5 miliona lat. Liczba nukleotydów (liter), które jednocześnie mogłyby być obrane, jest uważana za niewielką, gdyż przeszkadza w selekcji innych liter. Szacuje się, że maksymalnie tylko około tysiąca pożytecznych mutacji może zostać utrwalonych w ciągu 6 milionów lat — a przedłużenie do 7 milionów nie robi praktycznie żadnej różnicy5.

Stanowi to znikomą część informacji koniecznych, by zmienić małpę w człowieka.

Zauważmy, że dotyczy to niezależnych, niepołączonych mutacji, gdyż jak podaje John Sanford, ekspert w tej dziedzinie, „selekcja jednego tysiąca szczególnychprzyległych mutacji (by stworzyć szereg tysiąca liter) nie mogłaby się zdarzyć w ciągu 6 milionów lat, gdyż ta szczególna sekwencja przyległych mutacji nigdy by się nie zdarzyła, nawet w ciągu trylionów lat”6.

Nawet jeśli różnica genomu (DNA) między szympansami a człowiekiem byłaby tak mała — tylko jeden procent, jak to się szeroko rozpowiadało, to dalej przedstawia to około 30 milionów różnic nukleotydów. Stąd ewoluująca linia hominidów wymagałaby około 15 milionów zmian nukleotydów w porównaniu z najwyżej jednym tysiącem zmian, które mogłyby się dokonać w tym czasie.

Przeszkoda pomnożona

Krótko, nawet z błędną ideą tylko jednego procenta różnic, mutacje nie mogą osiągnąć tej przemiany w dostępnym czasie. Ale problemy dla ewolucjonizmu spiętrzają się, bowiem różnica między szympansem a człowiekiem szacowana jest obecnie nie na jeden procent, a na pięć procent i prawdopodobnie więcej7.

Tak więc tę przeszkodę ewolucji jest jeszcze trudniej pokonać. Pięciokrotnie powiększona różnica oznacza około 75 milionów zmian nukleotydów od czasu rzekomego wspólnego przodka!

Problem jest jeszcze większy, gdyż dodatkowo ludzki genom ulega degeneracji w śmiertelnej spirali ku tzw. mutacyjnemu rozkładowi. Jest to wynik gromadzenia się mutacji genetycznych z szybkością około 100 mutacji punktowych na osobę w każdym pokoleniu, czemu dobór naturalny nie jest w stanie zapobiec8.

To, co stawia teorię ewolucji w jeszcze gorszej sytuacji, to fakt, że ilość tzw. śmieciowego DNA mającego się znajdować w genomie ostatnio bardzo zmalała. Proporcja, która według ewolucjonistów miała być czynna, zwiększyła się z 3 do 80 proc. lub więcej. Jest to problem, gdyż prawdopodobieństwo, że mutacja jest szkodliwa, a nie neutralna, jest o wiele większe9.

Wzrastające obawy

Wszystko to spowodowało alarm wśród niektórych ewolucjonistów. Na przykład Graur twierdzi, że dla utrzymania populacji ludzkiej na stałym poziomie (aby przeciwdziałać efektom szkodliwych mutacji) nie więcej niż 25 proc. ludzkiego genomu może być czynne10. Jednakowoż sławny projekt ENCODE szacuje, iż co najmniej 80 proc. naszego DNA jest czynne. To znaczy, że ludzkość powinna już była wyginąć, gdyż płodność jest zbyt niska, by zrównoważyć szkodliwe mutacje. Ale tak się nie stało. Dlatego albo oszacowanie podane przez ENCODE jest całkowicie błędne (wysoce nieprawdopodobne), albo rzekomy rodzaj homininae (włączając w to współczesnego człowieka) nie istnieje od milionów lat, jak to wierzą ewolucjoniści, i cała historia ewolucji od małpoluda do człowieka jest fałszywa.

Problem gromadzących się szkodliwych mutacji jest jeszcze większy, niż przedstawiają to ewolucjoniści. Jeśli nawet tylko 10 proc. genomu jest czynne, „wyginięcie wszystkich linii hominidów nastąpiłoby na długo, zanim pierwsza korzystna mutacja zostałaby utrwalona w populacji homininae11.

A więc ewolucjonizm nie tylko nie jest w stanie wytłumaczyć powstania informacji, która by przemieniła małpoluda w człowieka, nie może nawet wytłumaczyć zachowania istniejących informacji poprzez okres milionów lat.

Koncepcja ewolucji człowieka usiłuje dowieść, że nie było pierwszej pary, pierwszego Adama, który upadł w grzech — a więc także logicznej przyczyny dla ofiarniczej śmierci ostatniego Adama — Jezusa Chrystusa12. Wielu wierzących, a nawet całe chrześcijańskie uczelnie zostały zastraszone
i/albo zindoktrynowane, by przyjąć taki sposób myślenia. Jest to szczególnie ironiczne teraz, gdy dowody biologiczne tak silnie poświadczają biblijne stworzenie.

Peter Line

1 T.D. White, „Human evolution: The evidence” [w:] Intelligent Thought: Science Versus The Intelligent Design Movement, red. J. Brockman, Nowy Jork 2006, s. 79-80.
2 Zob. P. Line, Explaining robust humans, „Journal of Creation” 27(3), grudzień 2013. 3 Tenże, Making sense of ‘Homo naledi’, „Creation” 40(4), październik 2018. 4 J. Sanford i in., The waiting time problem in a model hominin population, „Theoretical Biology and Medical Modelling”, 17.10.2015. 5 J.C. Sanford, Genetic Entropy, wyd. 4, FMS Publications, s. 137-138, 2014. 6 Tamże, s. 137-138. 7 R. Buggs, How similar are human and chimpanzee genomes?,14.07.2018 — https://richardbuggs.com/index.php/2018/07/14/how-similar-are-human-and-chimpanzee-genomes/#more-265. 8 J.C. Sanford, dz.cyt., s. 44-49, 85, 127, 131. 7 Tenże, s. 21-22, 184. 9 D. Gram, An upper limit on the functional fraction of the human genome, „Genome Biology Evolution”, 9(7):1880–1885 | doi:10.1093/gbe/evx121, 2017. 10 D. Gram, tamże. 11 C. Rupe i J. Sanford, Contested Bones, FMS Publications, s. 292-295,
2017. 12 Zob. 1 Kor 15,45.

[Źródło: ewolucjamyslenia.pl za creation.com. Tłumaczył Andrzej Ostapowicz].

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj