czwartek, 13 sierpnia, 2020

Moc dotyku

Wyjeżdżałam na dwudniową konferencję. Stałam już w drzwiach, kiedy podbiegł do mnie mój syn, wtulił się we mnie i powiedział: Przytul mnie tak mocno, żeby wystarczyło mi na dwa dni.

Przytulanie. Dotyk. Z jednej strony coś zwyczajnego i codziennego, a z drugiej — niedocenianego, często zaniedbywanego, a tak bardzo potrzebnego. Dotyk zaczyna odgrywać ważną rolę w życiu człowieka jeszcze przed jego urodzeniem i towarzyszy nam do ostatnich chwil naszego życia. Dotyk jest podstawą naszych relacji z innymi: podajemy sobie ręce, obejmujemy ramieniem, wymieniamy uściski z tymi, których dawno nie widzieliśmy, trzymamy się za ręce, dzieci wskakują nam na kolana czy wreszcie przytulamy się do siebie, tworząc intymną więź z tymi, których kochamy.

To on za pomocą bodźców bólowych ostrzega nas przed wieloma zagrożeniami. Dzięki niemu czujemy ciepło, zimno, drgania, a także ruchy własnego ciała. Dotyk jest najbardziej podstawowym i naturalnym sposobem wyrażania uczuć i komunikowania się człowieka ze światem zewnętrznym. Gdyby nie on, nie moglibyśmy w pełni wyrazić siebie.

Potrzeba dotyku i kontaktu fizycznego z drugim człowiekiem jest tak silna w pierwszych miesiącach życia dziecka, że jej niezaspokojenie może nawet doprowadzić do śmierci dziecka bądź też zahamowania jego rozwoju. Historia pieczy zastępczej zna takie przypadki. Również liczne badania prowadzone na ssakach udowodniły, że młode osobniki niestymulowane codziennie dotykowo rozwijały się zdecydowanie wolniej od swoich rówieśników.

Przytulanie dzieci rozwija ich emocjonalną odporność, dzięki której mogą lepiej radzić sobie w sytuacjach stresowych. Margot Sundelrand w książce pt. Mądrzy rodzice napisała: „Im więcej dotyku człowiek doświadcza w dzieciństwie, tym będzie spokojniejszy i mniej lękliwy w życiu dorosłym”.

Delikatny i pełen czułości dotyk rodziców, a także kontakt fizyczny z nimi wyrażający się w przytulaniu, łaskotaniu i różnego typu zabawach, którym towarzyszy dotyk, tworzy przywiązanie i niepowtarzalną więź między rodzicami i dziećmi, a także staje się matrycą przyszłych kontaktów społecznych dzieci i ich relacji z innymi.

Amerykańska terapeutka Virginia Satir napisała, że aby przeżyć, potrzebujemy czterech uścisków dziennie; by zachować  zdrowie — ośmiu; a by rozwijać się — dwunastu uścisków każdego dnia. Zakochani potrafią całymi godzinami siedzieć przytuleni. Dobrze jest pamiętać o potrzebie przytulania i dotyku nawet wtedy, kiedy mamy za sobą wieloletni staż małżeński. Losy wielu małżeństw byłyby całkiem inne, gdyby ludzie pamiętali o tym, jak ważny i potrzeby w codziennym życiu jest właśnie dotyk — nośnik miłości i bezpieczeństwa, dialog bez słów. Potrzebujemy dotyku jak powietrza, a im szybciej to sobie uświadomimy, tym szybciej nasze rodzinne życie nabierze nowej jakości.

Beata Baron

Skrót artykułu. Całość dostępna w elektronicznej wersji do nabycia tu: www.sklep.znakiczasu.pl lub już niebawem w wersji papierowej w dużych salonach Empik.

 

 

- Najnowsze wydanie -

Najnowsze artykuły

Życie na kocią łapę

We współczesnym świecie coraz więcej ludzi wybiera wspólne życie przed ślubem, a wielu postanawia nigdy nie zawierać małżeństwa. Badania wskazują, że około 60...

Nadzieja na trudne czasy

LĘKI. ZMARTWIENIA. NAPIĘCIA. Te negatywne emocje opanowują nas i stopniowo wyniszczają. Napełniają umysł gorączkowymi pytaniami, na które nie mamy...

Ostatnio komentowane

- Polecamy -