Wiara toksyczna czy uzdrawiająca?

626

Jak coś tak pozytywnego i przepełnionego miłością jak wiara w Boga może się przemienić w toksyczną, niszczycielską siłę?

Drogi Czytelniku, wyobraź sobie, że trzymasz w ręku nóż. Kawał solidnej roboty. Lśniące stalowe ostrze, mocna rękojeść. Brzeszczot zwężający się ku ostremu czubkowi, o krawędzi ostrej jak brzytwa. Czy taki nóż to coś dobrego czy złego? Odpowiedź oczywiście nie nastręcza żadnych trudności: to zależy, do czego nam posłużymy. Jeśli do pokrojenia ogórków na surówkę, nie obejdziemy się bez niego. Jeśli jestem chirurgiem, ostry nóż może ocalić życie komuś z pękniętym wyrostkiem robaczkowym. Nożem można też rzeźbić w drewnie, przeciąć linę albo szczepić drzewa i krzewy. Jeśli z kolei chciałabym napaść na stację benzynową, ten sam nóż posłużyłby mi do niecnych celów.

To samo narzędzie. Różne zastosowanie.

Wiara też może przyjmować różne formy w zależności od tego, jak się ją wykorzystuje. W najlepszym razie czyni ludzi szczęśliwszymi, zdrowszymi, świętszymi.

W obecnych czasach nie trzeba jednak daleko szukać, aby znaleźć przykłady wiary zwichrowanej, wywołującej cierpienie. Nie ma wiadomości, w których byśmy nie słyszeli o islamskich ekstremistach zabijających w imię Allaha kogo popadnie. Wiemy też o posługujących się manipulacją chrześcijańskich przywódcach, np. Jimie Jonesie czy Davidzie Koreshu, którzy pod szyldem wiary sprawowali nad wyznawcami kontrolę, stosowali wobec nich przymus, a w końcu odebrali im życie.

Jak coś tak pozytywnego i przepełnionego miłością jak wiara w Boga może się przemienić w toksyczną, niszczycielską siłę?

Wiara toksyczna

Każda myśląca osoba zdaje sobie sprawę, że filozofia życiowa oparta na czystym samolubstwie ostatecznie doprowadziłaby do samozagłady. Kto dałby się nabrać na szatańskie pokusy, mając jak na dłoni skutki zła? Boży przeciwnik przyjmuje więc niekiedy taktykę bardziej wyrafinowaną — aby nie dopuścić do realizacji Bożych zamiarów, paczy wiarę religijną.

Zacznijmy od podstawowej prawdy biblijnej: Bóg pragnie, byśmy żyli w szczęściu. Jezus powtarzał to wielokrotnie: „Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości”1; „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. (…). Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!”2. Jego zapewnienie rozciąga się poza życie doczesne: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne3 (J 3,16; kursywa dodana).

Szatan chce, abyśmy postrzegali Boga jako Ojca nie miłującego, lecz rozsierdzonego i przerażającego. Purytański kaznodzieja Jonathan Edwards zasłynął z kazania Grzesznicy w ręku gniewnego Boga, w którym malowniczo i teatralnie przedstawił duszę wiszącą nad piekłem niby pająk na nici: „Ludzi cielesnych Bóg trzyma w ręku nad piekielną czeluścią. Zasłużyli sobie na ognistą otchłań i już są na nią skazani, tylko patrzeć jak Bóg ich… o zgrozo! Diabeł już na nich czeka, piekło rozwiera swą paszczę, dookoła buchają coraz mocniej płomienie, gotowe capnąć ich i pochłonąć”.

Kazanie spełniło swoje zadanie: ludzie krzyczeli, szlochali, mdleli. Tysiące wychodziły przed kazalnicę zamanifestować postanowienie oddania się Panu. Niestety, odpowiadali nie na Bożą miłość, tylko na zdeformowany obraz Boga. Aczkolwiek Pan istotnie nie znosi nieprawości, to jednak chce też, aby wszyscy byli zbawieni4, i od razu przebacza tym, którzy Go o to proszą5. Niektórzy kaznodzieje dla zwrócenia ludzi ku Bogu wykorzystują strach, lecz pobudka ta w końcu przestaje odnosić skutek — wszak kto chciałby służyć tak sadystycznemu Bogu? (A co dopiero spędzić z Nim całą wieczność).

Kolejne wypaczenie: Bóg rzekomo akceptuje wyłącznie doskonałość. Odwiedziłam kiedyś kobietę, która była przerażona, bo jako nastolatka skłamała. Były to tylko jakieś przechwałki wobec kolegi, a mimo to zadręczała się, że nie ma sposobności go za nie przeprosić. A przecież gdyby udało jej się go odnaleźć, byłby on jedynie zakłopotany tak mało znaczącym wyznaniem.

Bóg, pragnąc dla nas szczęścia w życiu, podał w Biblii dobre zasady. Ba! Tak dobre, że wiele z nich — na przykład: nie kradnij, nie zabijaj, nie kłam — figuruje praktycznie w każdym systemie prawnym na świecie. Ale też jest rzeczą nieuniknioną, że błędy i grzechy popełniać będziemy. Dlatego właśnie Pismo Święte powtarza, że Bóg poprzez Jezusa chętnie nam przebacza! Apostoł Paweł zapewnia: „W Nim [Jezusie] mamy odkupienie przez Jego krew — odpuszczenie występków według bogactwa Jego łaski”6.

Zaręczyłam mojej rozmówczyni, że Bóg jest znacznie bardziej wyrozumiały względem jej kłamstwa aniżeli ona sama!

 

Brzemię strachu

Marcina Lutra prześladował w młodości lęk, że utraci życie wieczne z powodu jakiegoś niewyznanego grzechu. Rozmawiał ze swoim spowiednikiem tak często i o tak drobnych przewinieniach, że w ten końcu rzekł mu: „Marcinie, masz mi się nie pokazywać w konfesjonale bez prawdziwych grzechów!”. Strach przed Bogiem dręczył go całymi latami aż do momentu, gdy w Rzymie odprawiał surową pokutę — wtedy przypomniał mu się fragment z księgi proroka Habakuka: „Sprawiedliwy przez wiarę swą żyć będzie”7. Luter zaczął dostrzegać, że Bóg nie jest istotą stawiającą wygórowane wymagania, lecz hojną i wyrozumiałą, pragnącą tylko zaufania ze strony ludzi. Tak właśnie zaczęła się Wielka Reformacja z jej pocieszającym orędziem o usprawiedliwieniu z łaski przez wiarę tylko w Chrystusa.

Najbardziej toksyczny rodzaj wiary polega na poddaniu się kontroli przywódców religijnych na własną szkodę. W latach 70. XX w. Jim Jones, chrześcijański pastor z San Francisco, zaczął gromadzić wokół siebie wyznawców. Był przystojnym mężczyzną o wielkim uroku osobistym. Ludzie w sposób naturalny lgnęli do niego, on zaś przejmował nad nimi kontrolę. Wymagał całkowitego posłuszeństwa. Uczył ich, że jest objawieniem Boga, a ich życie i szczęście zależy w zupełności od niego. Finał historii rozegrał się w 1978 roku na terenie niedoszłej utopijnej osady w gujańskiej dżungli — setki naśladowców Jonesa na jego rozkaz popełniły samobójstwo.

Miej się na baczności, słysząc z ust przywódców religijnych stwierdzenia typu: możesz być zbawiony tylko wtedy, gdy przystaniesz do mnie; Bóg powiedział mi, że chce, abyś przeznaczył wszystkie pieniądze na moje dzieło; Bóg żąda od ciebie, żebyś robił wszystko, co ci każę, choćby wydawało się to złe; sam Biblii nie zrozumiesz, tylko ja mogę ci ją wyłożyć.

Znałam kiedyś człowieka do tego stopnia przekonanego o swojej słuszności w każdej kwestii religijnej, że bił swoje dzieci, poniżał, pozbawiał snu i prywatności.

Kto ma wiarę zdrową, nigdy innych nie gnębi. Wręcz odwrotnie — Jezus mówił, że czyni ona ludzi rzeczywiście wolnymi8.


OZNAKI TOKSYCZNOŚCI

Począwszy od szatana w ogrodzie Eden po wiele dzisiejszych sekt — zawsze istnieli ludzie, którzy wypaczają słowa Boga, tworząc z nich toksyczną wiarę. Oto niektóre charakterystyczne cechy toksycznej wiary albo toksycznego przywódcy.

Totalitarna kontrola nad zachowaniem członków. Sekty zazwyczaj dyktują w najdrobniejszych szczegółach, w co należy się ubierać, co wolno jeść, kiedy i gdzie wolno pracować, spać, kąpać się, w co można wierzyć, co wolno myśleć i mówić.

Żądanie ślepego posłuszeństwa. Można wierzyć tylko w to, co uznają za „prawdę absolutną” przywódcy. Nie ma miejsca na dialog. Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy w imię „Boga” każe się wyznawcom dokonywać aktów przemocy.

Nietolerancja wobec inaczej myślących. Bezkompromisowe, potępiające postawy, które prowadzą do izolacji i załamania stosunków rodzinnych.

Skrajne poglądy na temat seksu. Wiara, że nasze ciało lub fizyczne przyjemności, nawet w małżeństwie, są złe i należy się ich wyrzec. Albo odwrotnie — propagowanie promiskuityzmu.

Przekręcanie tekstów biblijnych albo podpieranie osobistych poglądów czy upodobań rzekomymi wizjami. Przywódca twierdzi, jakoby otrzymał od Boga lub aniołów specjalne poselstwo, które jednak przeczy naukom biblijnym.

Izolacja. Zakaz kontaktowania się członków z ludźmi spoza sekty, łącznie z rodziną.


FAŁSZYWI PROROCY

Ostrzeżenia Jezusa. Jezus znał niebezpieczeństwo ze strony tych, którzy będą głosić Jego imię, a którzy ostatecznie zwiodą ludzi. Ostrzegał: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami”.

Ostrzeżenia apostoła Piotra. Również apostoł Piotr mówił o fałszywych nauczycielach i ich zgubie: „Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami; dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was sprzedadzą ci, na których wyrok potępienia od dawna jest w mocy, a zguba ich nie śpi”.

 

Wiara uzdrawiająca

Właściwa wiara prowadzi do pokoju i wolności. Nie oznacza to, że po opowiedzeniu się za Bogiem będziemy mieli życie usłane różami. „Na świecie doznacie ucisku” — rzekł Jezus. Nie każda chwila jest radosna, nie każdej modlitwy Bóg wysłuchuje. Jezus dodał jednak: „Jam zwyciężył świat”9. W tych trzech słowach znajduje się obietnica przepełnionej szczęściem, zdrowej wiary. Oto poniżej zaledwie parę sposobów, jak zdrowa wiara w Boga może dać ci szczęście.

Wiara, że Bóg bardzo cię kocha, daje nowe spojrzenie na przeciwności życiowe. Choć możesz być na bezrobociu, cierpieć lub mieć problemy w rodzinie, nie trać ducha. Bóg jest zawsze z tobą, „aż do skończenia świata”10. Jakkolwiek Pan może nie zechcieć wyratować nas z każdej opresji, to jednak widzi nas i się nami opiekuje11.

Nikt nie jest poza zasięgiem przebaczenia, „wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej”, jak napisał apostoł Paweł12. Bez wątpienia i ty, tak jak niemal każda osoba na kuli ziemskiej, żałujesz wielu rzeczy, które zrobiłeś lub wypowiedziałeś. Niemniej nawet jeśli prawo musi ukarać dany występek, Bóg może go i tak przebaczyć, o czym zaświadcza wielu osadzonych.

Czego się najbardziej boisz? Większość bez wątpienia odpowiedziałaby, że śmierci. Racja, śmierć to przecież wielki kres. Wiara chrześcijańska jednak obiecuje, że istnieje coś więcej aniżeli życie doczesne. Po śmierci czeka nas lepsze życie — bez chorób, bólu, łez13. Czy to możliwe, by umarli znowu ożyli? Poprzez zmartwychwstanie Jezusa Bóg dowiódł, że ma władzę nawet nad śmiercią!14. Śmierć po prostu nie może wygrać15. To Bóg odniesie zwycięstwo!

Życie wieczne nie jest obietnicą, lecz pewnikiem: „O tym napisałem do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego — czytamy u apostoła Jana — abyście wiedzieli, że macie życie wieczne”16. Nie „abyście mieli nadzieję na życie wieczne”, nie „abyście chcieli życia wiecznego”, nie „abyście myśleli, że być może jest szansa na życie wieczne”. Nie. Drogi Czytelniku, już teraz możesz żyć, wiedząc, że gdybyś w tej chwili umarł, to kiedy znów otworzysz oczy, ujrzysz Jezusa. Jakąż pewność nam to daje! Jakąż odwagę! „Jeżeli Bóg z nami — pisze apostoł Paweł — któż przeciwko nam?”17. Nawet śmierć nie może nas od Niego odłączyć!

Według okładkowego artykułu magazynu Time z 12 lutego 2009 r. naukowcy odkryli, że wiara ma potężny wpływ na nasze zdrowie: „Ludzie, którzy chodzą na nabożeństwa, dłużej żyją. Ludzie, którzy wierzą w Boga miłującego, lepiej się czują po zdiagnozowaniu choroby niż te osoby, które wierzą w Boga karzącego. Nawet taki zabójca jak AIDS przynajmniej trochę odpuści, kiedy potraktuje się go dynamitem wiary”.

Augustyn z Hippony, wielki człowiek Kościoła, wyraził opinię, że w każdym człowieku istnieje „próżnia na kształt Boga i tylko Bóg jest w stanie ją wypełnić”. Bóg zaprogramował nasze umysły tak, byśmy chcieli Go poznać i obdarzyć zaufaniem. Czy zatem jest coś dziwnego w tym, że bez Niego czujemy się zagubieni i że pełni czujemy się dopiero wtedy, gdy pozwolimy Mu wkroczyć w nasze życie?

Nie napełniajmy się więc toksyczną wiarą, lecz szukajmy przyobiecanego przez Jezusa pełnego, szczęśliwego życia, lokując naszą pewność w dobrym, kochającym Bogu.

Loren Seibold

1 J 10,10. Jeśli nie zaznaczono inaczej, wszystkie biblijne cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. IV. 2 J 14,27. 3 J 3,16; kursywa dodana. 4 1 Tm 2,4. 5 1 J 1,9. 6 Ef 1,7. 7 Ha 2,4 Biblia ks. Wujka. 8 J 8,36. 9 J 16,33. 10 Mt 28,20. 11 Mt 10,29-31. 12 Rz 3,23. 13 Ap 21,3-4. 14 1 Kor 15,20-23. 15 1 Kor 15,55. 16 1 J 5,13; kursywa dodana. 17 Rz 8,31.

[Przedruk z „Signs of the Times” 11/2010. Tłum. Paweł Jarosław Kamiński dla www.adwentysci.waw.pl. Artykuł nieznacznie skrócono.].