Zagubiona wiarygodność

34

Polska młodzież sekularyzuje się na potęgę. Jako powody wymienia się pandemię, protesty proaborcyjne, internet, ale także spadek zaufania do Kościoła katolickiego spowodowany skandalami, głównie seksualnymi. To ostatnie to nie tylko domena tego Kościoła.

Z opublikowanego niedawno raportu Młodzi Polacy w badaniach CBOS 1989-2021 wynika, że laicyzacja młodzieży gwałtownie postępuje. W grupie wiekowej 18-24 odsetek osób deklarujących wiarę spadł o 22 proc. (z 93 proc. w 1992 r. do 71 proc. w 2021). W grupie 25-34 laicyzacja też postępowała, choć nie tak gwałtownie — odsetek deklarujących wiarę spadł o 12 proc. (z 94 proc. do 82 proc.). W grupie wiekowej 18-24 aż o 76 proc. zmniejszył się też udział w coniedzielnych mszach (z 69 proc. do 23 proc.). W tym samym okresie wzrósł odsetek w ogóle niepraktykujących z 7,9 proc. do 36 proc.

Powody laicyzacji

Zmiany te zdaniem prof. Krzysztofa Koseły, socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego, spowodowane były m.in. masowymi protestami po zmianie w interpretacji prawa w kwestii aborcji czy pandemią. Poza tymi wpływ na laicyzację młodego pokolenia ma, zdaniem uczonego, internet, który wyobcował młodych z rówieśniczego środowiska wspólnoty wiary, czyli ze spotkań z kolegami wyznającymi podobne wartości i przekonania religijne. Młodzi wolą dziś siedzieć przed ekranami. Do tego dochodzi pogłębianie się konfliktu politycznego między partiami prawicowymi i liberalnymi, co sprzyja polaryzacji postaw religijnych. Laicyzację młodzieży przyspieszyły także spory dotyczące stosunku do mniejszości seksualnych, aborcji czy eutanazji. Młodzież jest bardziej gotowa uznawać prawa kobiet do aborcji na życzenie niż starsi. Skandale seksualne wśród duchownych rzymskokatolickich też dołożyły swoje. No i zmiana w strukturze rodziny — obecnie blisko 30 proc. nastolatków wychowywanych jest w rodzinach niepełnych, gdzie rzadziej się wierzy i praktykuje. Profesor wspomniał również, że zjawisko odchodzenia od Kościoła i praktyk religijnych dotyczy bardziej młodych kobiet niż mężczyzn. W niedawne protesty uliczne zaangażowała się niemal połowa młodych kobiet.

Według znanego katolickiego publicysty religijnego dra Tomasza Terlikowskiego z tych badań wynika dla Kościoła (rzymskokatolickiego), co następuje: „Po pierwsze, katecheza szkolna nie jest (…) przestrzenią przekazu czy umocnienia wiary. Z perspektywy ewangelizacyjnej i formacyjnej nie spełnia ona swojej roli. Po drugie, Kościół musi wreszcie realnie wyjść do młodych, zrozumieć, że nic nie zastąpi ewangelizacji, ale wcale nie pojmowanej jako tylko głoszenia wiary, ale przede wszystkim jako rozmawiania, bycia z młodymi, towarzyszenia. Nieustanne pouczanie, zrzędzenie, komunikowanie braku zadowolenia nie przyciąga, a odstrasza. Po trzecie, rewolucja emancypacyjna dotarła do Kościoła i albo ludzie wiary oswoją się z prawami kobiet, z ich chęcią emancypacji (…) rosnącym zaangażowaniem społecznym i wreszcie z tym, że rola mężczyzn będzie spadać, albo straci młodsze pokolenie kobiet. Konserwowanie historycznych (wcale niewynikających z Ewangelii, ale z systemów przeszłości) modeli życia nie jest zadaniem Kościoła”.

Na pewno sytuacji nie poprawią kolejne smutne wieści z Jordanowa, gdzie — jak ujawnili dziennikarze Wirtualnej Polski — w prowadzonym przez zakonnice Domu Pomocy Społecznej miały się one dopuszczać znęcania się nad niepełnosprawnymi intelektualnie podopiecznymi. Mieli oni być przywiązywani do łóżek, krępowani w inny sposób, zamykani w klatkach i różnych pomieszczeniach, bici. Dwóm siostrom zakonnym postawiono już zarzuty. Zakon Panien Prezentek, prowadzący ten ośrodek, zrezygnował z jego dalszego prowadzenia. To kolejne miejsce po skandalu z 2010 roku z Zabrza z udziałem sióstr boromeuszek. W tamtejszym domu dziecka zakonnice biły dzieci, przyzwalały na gwałty i nie reagowały na patologie seksualne. Dwie z nich skazano na kary pozbawienia wolności.

Wina celibatu?

Od lat jest też głośno o skandalach seksualnych z wykorzystywaniem dzieci przez księży i późniejszym wieloletnim kryciem tych przestępstw przez przełożonych, połączonym z przenoszeniem ich sprawców do nowych parafii, czyli w istocie na nowe żerowiska, co powiększało tylko liczbę ich ofiar.

Często przy tych okazjach podnoszono, że duży wpływ na problemy księży rzymskokatolickich z utrzymaniem na wodzy ich własnej seksualności może mieć instytucja obowiązkowego celibatu — bezżeństwa, która wymusza na nich abstynencję seksualną, choć jak widać w wielu przypadkach nieskutecznie.

Tymczasem okazuje się, że wykorzystywanie seksualne przez duchownych połączone z ukrywaniem tych przestępstw zdarza się i w protestanckich Kościołach, czyli tych, w których celibat nie obowiązuje.

Najnowszym przykładem jest majowy trzystustronicowy raport o nadużyciach seksualnych w Kościele południowych baptystów w USA. Raport niezależnej firmy Guidepost Solutions podaje setki nazwisk duchownych, którzy w ciągu ostatnich 20 lat mieli się takich nadużyć dopuścić, a które miały być ukrywane i tuszowane przez władze naczelne tego Kościoła (Komitet Wykonawczy Konwencji Południowych Baptystów). Zgłoszenia nadużyć były ignorowane, ofiarom niedowierzano, władze nie podejmowały żadnych działań, zasłaniając się autonomią zborów, która rzekomo na żadne ingerencje władz nie pozwalała. W efekcie sprawcy nadużyć dalej służyli w swoich czy kolejnych zborach jako duchowni, a wierni byli niczego nieświadomi. Przygotowanie raportu trwało siedem miesięcy. Jego sporządzenia domagali się sami baptystyczni delegaci na krajowym zjeździe swojego Kościoła w 2021 roku w reakcji na doniesienia prasowe z 2019 roku o licznych seksualnych nadużyciach wśród południowych baptystów ze strony duchownych. Przy czym delegaci zażądali, by sprawę zbadała firma niezależna, a nie sam Komitet Wykonawczy, gdyż byłby wtedy sędzią we własnej sprawie. Raport zawiera również szereg rekomendacji, a wśród nich: powołanie organu stale nadzorującego reformę w Kościele w zakresie reagowania na przypadki wykorzystywania seksualnego; stworzenie systemu ostrzegania i informacji o osobach dopuszczających się takich nadużyć; zapewnienie szkoleń przygotowujących zbory i wiernych do poradzenia sobie z takimi sytuacjami; odejście od umownego zobowiązywania ofiar tych nadużyć do zachowywania poufności za cenę ugód cywilnych, chyba że ofiary same będą sobie tego życzyć.

Raport ten pośrednio dowodzi, że celibat katolickich duchownych nie może być rozpatrywany jako jedyne lub główne źródło nadużyć seksualnych wśród kleru. Jak widać, mogą się ich dopuszczać również duchowni pozostający w związkach małżeńskich z innych Kościołów niż rzymskokatolicki. Amerykańscy południowi baptyści są tu zapewne jedynie ujawnionym przykładem. A ile takich przypadków, również z innych Kościołów, jest jeszcze nieujawnionych — nie wiadomo. Baptyści po latach zaniechań przynajmniej postanowili stawić czoło trawiącemu ich problemowi — by odzyskać wiarygodność.

* * *

Oczywiście młodzi Polacy nie sekularyzują się z powodu nadużyć seksualnych, jakich dopuszczali się baptystyczni duchowni w USA. Młodzi Polacy obserwują przede wszystkim największy Kościół w Polsce — Kościół, który ma swoje krzyże w sali plenarnej sejmu, w gabinetach rządowych, trybunałach, urzędach, szkołach i na rozstajach dróg; Kościół, który w ciągu ostatnich 30 lat na powrót stał się największym po skarbie państwa posiadaczem ziemskim, a mimo to nadal mu mało; Kościół, którego funkcjonariusze niemal nie wychodzą z publicznej z nazwy telewizji, a kapelani i katecheci od 30 lat próbują wychowywać Polaków na prawych katolików nawet poza kościołami. Zatem młodzi to wszystko obserwują i… odchodzą od wiary. Odchodzą, bo widząc praktykę jego funkcjonariuszy, postrzegają to wszystko jako nie-wiary-godne. 

Olgierd Danielewicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj