czwartek, 12 Grudzień, 2019
Strona główna Aktualności Zobowiązanie do człowieczeństwa

Zobowiązanie do człowieczeństwa

Biblia nie jest politycznie poprawna. Często do opisu pewnych ludzi czy zjawisk używa określeń, których dziś byśmy raczej nie użyli, najczęściej w obawie, by kogoś nie urazić.

Zatem znajdziemy w Biblii kaleki, chromych, ślepców czy głupców. Dziś powiedzielibyśmy o niech: niepełnosprawni ruchowo, niewidomi, a o tych ostatnich zapewne mądrzy inaczej (co wcale nie jest tożsame z niepełnosprawnością intelektualną).

A tak w ogóle to nawet słowo „niepełnosprawny” już zaczyna być passé — przegrywa z „osobą z niepełnosprawnością”, bo stygmatyzuje, ogranicza człowieka tylko do jego choroby, poza którą może być przecież pełnowartościowym rodzicem, współmałżonkiem, artystą czy naukowcem. Niepełnosprawność nie musi być główną cechą danej osoby, a jedynie jedną z wielu, które ją określają.

Wszyscy zaczęliśmy te rzeczy zauważać i bardziej rozumieć dzięki protestowi w sejmie osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Do tej pory wielu z nas być może na ulicy odwracało od takich ludzi wzrok — jak gdyby zbyt długie patrzenie mogło przenieść na nas czy nasze dzieci podobne nieszczęście. Dopiero protest w obiektywach kamer w najważniejszym budynku w państwie sprawił, że nikt z nas nie może już nie dostrzegać problemu życia tych ludzi na granicy ubóstwa, wegetacji.

A wracając do Biblii, może nie jest względem takich ludzi najbardziej politycznie poprawna, ale za to kiedykolwiek o nich mówi, zawsze każe tym zdrowym, silnym, możnym i obdarzonym władzą pomagać tym biednym i chorym oraz ich wspierać i otaczać opieką, i to w pierwszej kolejności. „Jeśliby jednak był u ciebie jakiś ubogi spośród twoich braci w jednej z twoich bram (…), to nie zamkniesz swego serca i nie zaciśniesz swojej ręki przed twoim ubogim bratem”1. „Bierzcie w obronę biedaka i sierotę, ubogiemu i potrzebującemu wymierzajcie sprawiedliwość!”2. W podobieństwie o gościnności Jezus naucza, by na uczty zapraszać w pierwszej kolejności nie swoich przyjaciół, rodzinę czy bogatych sąsiadów, którzy mogliby się nam tym samym odwdzięczyć, ale by zapraszać najpierw właśnie ubogich, ułomnych, chromych, ślepych — takich, którzy nie mają się czym odwdzięczyć. Za nich bowiem odwdzięczy się nam Bóg… przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych3.

Tymczasem całkiem niedawno w dyskusji internetowej spotkałem się z głosami, że uleganie roszczeniom nawet osób z niepełnosprawnościami to zniewalanie całej reszty społeczeństwa, które teraz będzie musiało na nich łożyć; że to czynienie ludzi niewolnikami cudzych potrzeb, a pomoc powinna być całkowicie dobrowolna  i zależeć tylko od decyzji jednostki, a nie być narzucona.

Moja odpowiedź jest prosta. Kiedy rodzice znajdą się w niezawinionym niedostatku, to dzieci mają prawny obowiązek ich wspomagać, alimentować. Czy to czyni te dorosłe dzieci niewolnikami potrzeb swoich rodziców? Absurd. To nie tyle niewolnictwo, co zobowiązanie. Podobnie jest w przypadku osób z niepełnosprawnościami — jako w miarę zdrowe i sprawne społeczeństwo mamy wobec nich zobowiązanie, które wynika nie tyle z więzów rodzinnych, co z więzów ludzkiej solidarności, ze wspólnego poczucia godności istoty ludzkiej. To właśnie one każą nam brać w obronę słabszych, bezbronnych, pochylać się nad leżącym, ratować rannych, poszukiwać zaginionych. Poczuwanie się do tego zobowiązania pozwala mi czuć się w pełni człowiekiem.

Wielu rzeczy mogę nie być pewien, ale wiem jedno — że ktokolwiek w przyszłości zacznie rządzenie od realnego ulżenia doli osób z niepełnosprawnościami, ten na pewno zaskarbi sobie wdzięczności u Boga, nawet jeśli dla wielu innych będzie głupcem… Przepraszam — mądrym inaczej.

Andrzej Siciński

1 Pwt 15,17. 2 Ps 82,3. 3 Zob. Łk 14,12-14.

Poprzedni artykułCzy można zaufać Biblii?
Następny artykułCzy Bóg tworzy zło?
- Najnowsze wydanie -

Najnowsze artykuły

Co odbiera sen naszym dzieciom?

Spokojny i wystarczająco długi sen jest dla dziecka bardzo ważny. Ma wpływ na wiele skomplikowanych procesów zachodzących w organizmie. Jeśli dziecko ma problem...

Największy superbohater

Kina pełne są filmów o superbohaterach rozmaitej maści, płci czy kształtu. I choć różnią się oni od siebie, to ich geneza jest bardzo podobna. Widzowie...

Dieta roślinna — moda czy zdrowy rozsądek?

To, co zjadamy, to zestaw skutecznych bądź nieskutecznych środków farmakologicznych. To oznacza, że możemy wykorzystać moc jedzenia w celach leczniczych oraz ochronnych.

Czuły Ojciec czy surowy Sędzia?

Nasze wyobrażenie o charakterze Bożym jest kluczowe dla naszej egzystencji. Bardzo mocno wpływa na relacje z innymi ludźmi i ostatecznie decyduje o tym, jak odnosimy się do samych siebie. Posłuchajmy Tommy’ego. Nie...
- Polecamy -